
Alan Powdrill ma prosty sposób na udaną sesję fotograficzną. Najpierw kilka zdjęć w ubraniach, a potem bez. Efekt? Niesamowity. Pod ubraniami jest naprawdę ciekawie, a bohaterowie tych sesji udowadniają, że tatuowanie to prawdziwa sztuka, podobnie jak noszenie tatuażu.
REKLAMA
Fotograf w swoim portfolio od dawna gromadzi portrety osób, które różnią się od siebie wiekiem, wykonywaną profesją, sylwetką i czym tylko jeszcze można się od siebie różnić. Miłość do tatuowania sprawia, że te na pozór nieprzystające do siebie historie stają się sobie bliskie. Osoby, które zgodziły się wystąpić przed aparatem Powdrilla musiały pokazać sporo ciała. Fotograf zawsze wykonuje podwójne portrety - jeden w ubraniu, a drugi już bez. Te drugie w pełni eksponują tatuaże. Od niektórych nie sposób oderwać wzrok.
Dodatkowo, pod każdym zdjęciem pozostawia krótki komentarz bohatera. Izzy, która ma 48 lat i ciało pokryte szczelnie tatuażami mówi, że "nie ma dnia, żeby ktoś nie zapytał o jej tatuaże". Uważa też, że "nie ma dobrych i tanich tatuaży. Dobre tatuaże nie są tanie" – mówi.
Niedawno Katarzyna Zuchowicz z naTemat pisała o tym, że otoczenie niesprawiedliwie ocenia osoby wytatuowane. Pod górkę mają nie tylko w codziennych relacjach, ale również w pracy. – Osoby z tatuażami wciąż borykają się z brakiem akceptacji w pracy. Chcę złamać stereotypy. Oswoić pracodawców z tatuażem – mówił Wojciech Miler, mieszkaniec Lubartowa pod Lublinem, który postanowił wydać kalendarz ze zdjęciami wytatuowanych osób.
Napisz do autorki: dominika.majewska@natemat.pl
