11 listopada można iść na marsz, albo...posłuchać patriotycznej literatury w wykonaniu nagich lektorek.
11 listopada można iść na marsz, albo...posłuchać patriotycznej literatury w wykonaniu nagich lektorek. Fot. Anna Wojtecka

Te dziewczyny nie chcą, żeby 11 listopada kojarzył się tylko z marszami niepodległości i pokrzykującymi na ulicach narodowcami – bo taki obraz Święta Niepodległości często pojawia się przecież w migawkach z tego dnia. Zamiast tego chcą czytać patriotyczną literaturę. I nie byłoby może w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że panie mają zamiar promować literaturę zupełnie nago.

REKLAMA
Pomysł przywędrował do Polski ze Stanów Zjednoczonych. To właśnie tam po raz pierwszy roznegliżowana grupa kobiet wzięła się za nawracanie tych, którym z książką nie po drodze. Potem był jeszcze Londyn i Rzym ,teraz przyszła pora na polską akcję w Warszawie.
Za zaszczepieniem pomysłu na rodzimy grunt stoi Betty Q - która wsławiła się promowaniem burleski w kraju. W akcji zaplanowanej na 11 listopada w role nagich lektorek wcielą się jeszcze: aktywistki, pisarki i profesjonalne aktorki. "Będziemy czytać Wam literaturę. Nago. Bo nie ma nic piękniejszego i bardziej intymnego, nieprawdaż?" – piszą organizatorki.
"Będziemy czytać o niepodległości, niezależności, wolności i wyzwoleniu. Będą oficjalne odezwy, ale i intymne dzienniki. Będzie literatura piękna i piękno nagiej lektury" – przekonują.
Niektórym pomysł przypadł do gustu. – Każdy rodzaj czytania jest dobry – a czytanie nago najlepsze! Betty Q i jej ekipa właśnie w taki sposób walczą ze stereotypem, że "goła baba" nie może być zabawna i intelektualna – stwierdziła z kolei pisarka Sylwia Chutnik.

Napisz do autorki: dominika.majewska@natemat.pl

Źródło: wawalove.pl