Ustawa piętnuje dzieci z in vitro?
Ustawa piętnuje dzieci z in vitro? Fot. Shutterstock

1 listopada zaczął obowiązywać kontrowersyjny dokument dotyczący leczenia niepłodności. Niektóre przepisy budzą wątpliwości wśród prawników i rodziców, którzy dopatrują się m.in. piętnowania dzieci "z próbówki". Ustawa zakłada bowiem, że pracownicy urzędu stanu cywilnego mają prawo wiedzieć, w jaki sposób zostały one poczęte.

REKLAMA
Jak tłumaczyła Anna Krawczak ze Stowarzyszenia Nasz Bocian, ujawnienie tej kwestii nie będzie dotyczyć wszystkich. Urząd wyda akty urodzenia z informacją o in vitro jeśli dawca był anonimowy lub gdy rodzice nie zalegalizowali związku. Chodzi o wskazanie mężczyzny, który będzie pełnił rolę ojca w życiu dziecka.
– Nie chodzi o piętnowanie dzieci z in vitro. To nie jest tak, że wszystkie dzieci urodzone tą metodą będą teraz rejestrowane – przekonywała Krawczak w rozmowie z TVN24. Przepis, który wywołuje kontrowersje, z założenia daje dzieciom prawo do poznania swojej tożsamości. Ekspertka zauważyła jednak, że po ukończeniu 18 roku życia jedyne, czego się dowiedzą to data i miejsce urodzenia dawcy.
Dr Paweł Litwiński, znawca prawa w zakresie danych osobowych, uważa natomiast, że tworzenie oddzielnych rubryk w bazie jest złym rozwiązaniem. Jego zdaniem bowiem "od razu będzie wskazywać, że dziecko zostało poczęte w inny sposób, niż naturalnie". – Można to było zrobić w inny sposób – dodał.
Źródło: tvn24.pl

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl