
Skoro sami potrafimy robić finezyjną biżuterię czy meble, możemy też sami stworzyć tatuaż. Tak uważa Jakub Pollag, sąsiad zza czeskiej miedzy, którego wynalazek choć wydaje się niepozorny, przeniesie na skórę każdy rysunek. Malowanie ciała nie będzie wymagać już zapisu w salonie tatuażu, bo takim salonem stanie się domowe zacisze.
Dla fanów cielesnych malunków to nie lada gratka – czeski projektant marzył o tym, by każdy mógł sobie na nie pozwolić. Dlatego właśnie zajął się tworzeniem maszynki, która w niedalekiej przyszłości opanuje świat.
– Chciałem jeszcze bardziej spopularyzować zjawisko tatuażu, który nie jest czymś tylko i wyłącznie estetycznym, ale i pełni funkcję odbijania na ciele znaczących dla nas wspomnień – wyjaśnia Pollag. – Ze względu na to, że tatuaże są czymś absolutnie trwałym, powinny być one wybierane uczciwie i bardzo rozważnie.
Jak działa wynalazek twórcy? Urządzenie wykorzystuje czyste igły oraz rurki przewodzące tusz, a także elementy niezbędne do stworzenia profesjonalnego rysunku. A ten ma mieć doskonałą jakość, być wręcz idealny z zachowaniem konturów czy cieniowaniem. Źródło: Designboom
