
Obecność rapera Liroya w parlamencie wywołuje wiele komentarzy, także satyrycznych. Dziennikarz Rock Radia zadzwonił do biura Sejmu, przedstawiając się jako Piotr Marzec. Prawdziwy Liroy nie będzie zadowolony….
REKLAMA
Prowokacja z Liroyem w roli głównej to część audycji, którą prowadzi m.in. Kuba Wojewódzki. W tej samej audycji wyemitowana została słynna rozmowa z Jerzym Zelnikiem, która ściągnęła na stację oskarżenia o manipulację.
“Piotr, z tego, co wiem, wniósł dwie interpelacje poselskie: o haczyk i krzesełko” – mówi o Liroyu Wojewódzki. Dalej jest nagrana rozmowa, którą dziennikarz podszywając się pod rapera odbył z pracownikami biura Sejmu.
“Ku*** trzy razy zgłaszałem, że haczyka potrzebuję na czapkę, że krzesło za wysoko jest. Prosta rzecz” – mówi “Liroy”.
“Słuchaaam?” – dziwi się pracownik Sejmu.
Potem następuje druga rozmowa, z pracownicą biura. Ta znów wysłuchuje bluzgów. “Dzwonię, bo k*** nie mogę załatwić prostej rzeczy. Po pierwsze, haczyk na czapkę przy pulpicie. Druga rzecz, krzesło, żeby obniżyli, jak to k*** wygląda, że nie sięgam nogami jako poseł” – mówi dziennikarz.
Pracownica okazuje się wyrozumiała. “Ależ oczywiście panie pośle” – przekonuje. Deklaruje, że wszystko zostanie załatwione.
