Blizzard sprzedał 15 mln egzemplarzy Diablo III. Teraz przyszedł czas na reedycje starszych gier .
Blizzard sprzedał 15 mln egzemplarzy Diablo III. Teraz przyszedł czas na reedycje starszych gier . Kadr z gry

Ta wiadomość będzie newsem dnia dla wielu osób z pokolenia współczesnych 30-latków. Firma Blizzard szuka programistów, którzy będą rozwijać... klasyczne tytuły legendarnego producenta. Chciałoby się powiedzieć: nareszcie! W końcu postanowiono wrócić do korzeni i postawić na sprawdzoną grywalność, a nie kolejną cukierkową grafikę.

REKLAMA
Blizzard, jeden ze światowych potentatów w branży gier komputerowych, potwierdził plotki o reaktywacji o odświeżeniu dawnych gier. Od kilku miesięcy w środowisku mówiło się o takiej możliwości. Wszystko za sprawą jednego ogłoszenia o pracę, z którego wynika, że szukają ludzi, którzy będą pracowali nad Diablo II, Starcraftem i Warcraftem III. Tak, tak, dobrze widzicie. Mowa o klasykach sprzed kilkunastu lat, które porwały miliony ludzi na całym świecie.
logo
Nigdy się nie nudzą
"Fascynujące historie. Intensywny multiplayer. Rozgrywka, która nigdy się nie nudzi. Te cechy uczyniły Starcrafta, Warcrafta III i Diablo II tytanami swoich czasów. Ewolucja systemów operacyjnych, sprzętu i usług online sprawiła jednak, że wiernym fanom i nowym graczom coraz ciężej dziś doświadczyć ich na nowo. Dlatego chcemy przywrócić je do dawnej chwały, ale potrzebujemy twoich talentów w zakresie inżynierii oprogramowania, pasji i zdolności" – tak brzmi początek ogłoszenia, które rozgrzewa fanów serii na całym świecie.
Dalej opisane są szczegóły dotyczące doświadczenia zawodowego, ale też określone są obowiązki: to m.n. praca przy starych i nowych ficzerach (funkcjach gry). Ogłoszenie spowodowało burzę w środowisku graczy. W sumie wszystkie tweety, komentarze i laudacje można by skrócić w jednym: Nareszcie!
logo
Gry Blizzarda są bowiem prawdziwą legendą i gratką dla każdego, kto miał okazję w nie pograć. Wielokrotnie uznawane za "najlepsze" pod wieloma względami. Nie tylko jeśli chodzi o grafikę (na ówczesne czasy), ale i prowadzenie historii oraz fabuły.
Dopracowane filmiki, do których docierało się pomiędzy misjami, były uwielbiane przez fanów gier. Nie da się ukryć, że marketingowcy z Blizzarda wsłuchali się w głos starszego pokolenia graczy, które dawniej tylko grało, a dziś pracuje. A jeśli pracuje, to i zarabia, więc w tym swoistym wehikule czasu może zostawić trochę pieniędzy.
Nie tak dawno na podobny krok zdecydowali się twórcy trzeciej części Heroes of Might nad Magic. Choć gra ma już siedem edycji, to właśnie "trójka" jest uznawana za najlepszą i najbardziej grywalną z nich. I to mimo swojego sporego wieku. Grafikę i interfejs gry odświeżono i ponownie wypuszczono na rynek.
Liczy się grywalność
Diablo II i Starcraft to marka sama w sobie. Warcraft III naturalnie też, ale był wydany nieco później i nie budził już aż takich emocji. Pytania po premierze Diablo II, "kim grasz" były obowiązkowe na każdym podwórku. To właśnie m.in. Starcraft doprowadził do rozkwitu kawiarenek internetowych. Tam bowiem przychodziło się na CeEsa (Counter Strike) oraz Stara (właśnie Starcraft).
logo
W tej grze Blizzarda w zależności od armii dobierało się taktykę. Zergi służą do rushowania (szybkiego zniszczenia bazy wroga zanim on się rozwinie), Terranie są mistrzami strzelania w powietrze, mają znakomite bunkry i są względnie tani. Protosi to wyższa szkoła jazdy - jednostki były horrendalnie drogie za to pancerne. Jeżeli rozwinęło się "bazę", można było szykować się do pozamiatania przeciwników. Słynne były też utyskiwania graczy, by nie rushować przez pierwsze pięć minut gry. Zazwyczaj za nic obietnice mieli ci, którzy wybrali Zergów i później rzucali: "sorry, tak mi naszło na ciebie".
Michał, operator maszyn

Na Diablo II spędzałem wagary w szkole ponad 10 lat temu. Ta gra miała wszystko - dynamika, potwory i grafika. No i ta muzyka, przy której czuło się dreszcze. Później grałem w gry o lepszej grafice, ale nie miały tego co Diablo - grywalności

Na razie niestety nie wiadomo, kiedy i w jakiej formie miałyby zostać rozbudowane dawne gry. Sądząc po Blizzardzie, który każe swoim fanom długo czekać na nowości (ktoś pamięta, ile czekało się na Diablo III?!), nieprędko zobaczymy zmiany. Miło jednak, że ktoś wreszcie wziął pod uwagę zdanie starszych graczy, którzy mają dość kolejnych części, w których wszystko skacze, świeci się i błyska w cukierkowej grafice.
Mikołaj, lekarz na specjalizacji

Nie potrzebuję trójwymiary i machania bronią w powietrzu jak z filmach kung-fu. Dla mnie liczy się klimat gry i Diablo II była jedną z ostatnich, która przy prostym rzucie z góry dawała niesamowite odczucia. Grałem w nią w rozdzielczości 800 x 600 i była rewelacyjna. Nie chodziło tu o fajerwerki, a o prawdziwą radość z grania i zarwane noce, gdzie o godzinie pierwszej mówi się - gram do drugiej, o drugiej do trzeciej i tak do szóstej rano.

Miło byłoby znowu zejść do podziemnych pieczar w złotej zbroi turniejowej dzierżąc potężny kafar. Albo po raz kolejny zmierzyć się z potworami w dżungli o jadeitowe ostrze. Tym razem w lepszej rozdzielczości.

Napisz do autora: piotr.celej@natemat.pl