Lubnauer z .Nowoczesnej: Pierwszy ruch nowego ministra, który polega na cenzurowaniu kultury, jest niepokojący

Katarzyna Lubnauer z .Nowoczesnej krytykuje Piotra Glińskiego.
Katarzyna Lubnauer z .Nowoczesnej krytykuje Piotra Glińskiego. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Wiele emocji wywołała rozmowa Karoliny Lewickiej z TVP INFO z Piotrem Glińskim. – Jeśli myślę o mediach publicznych, to bliżej mi do modelu BBC, niż telewizji, która ma budować wartości narodowe – ocenia Katarzyna Lubnauer, posłanka .Nowoczesnej.


Premier Gliński zapowiedział, że TVP to stacja propagandowa i że to się skończy. Sądzi pani, że rzeczywiście PiS będzie chciało przejąć kontrolę nad TVP?

PiS mówi o tym otwarcie, w expose czy w dyskusji po nim była zapowiedź zmiany ustawy o mediach publicznych tak, by były one bardziej demokratyczne. A to u każdego może znaczyć co innego. Ale nawet nie mam wątpliwości, że taka próba przejęcia rządów w TVP będzie miała miejsce.


PiS mówi o "mediach narodowych". Może to dobrze, że media publiczne będą budowały poczucie patriotyzmu?

I tak jestem dumna ze swojego państwa, dla mnie współczesny patriotyzm oznacza coś innego, na przykład budowanie społeczeństwa obywatelskiego. Jeśli myślę o mediach publicznych, to bliżej mi do modelu BBC, niż telewizji, która ma budować wartości narodowe.


Jeśli jesteśmy przy BBC: wielu komentatorów wskazuje, że taka forma przeprowadzania wywiadu nie przeszłaby w tej stacji za zbyt obcesowe traktowanie gościa.

Nie wiem czy pani Lewicka w ogóle została zawieszona, taką informację podał "Press", ale widziałam dzisiaj rano, jak pani Lewicka prowadzi program. Spotkałam się kiedyś z panią Lewicką, prowadziła taki cykl "Usłysz swojego posła", nie znałam jej wcześniej i byłam zaskoczona tym, że jest dobrze przygotowana, że atakuje rozmówców merytorycznie, stara się pokazać ich niewiedzę.


To rzeczywiście dość agresywny sposób prowadzenia rozmowy, ale uczciwy w stosunku do wszystkich. Sama mogłam to odczuć. A co do rozmowy z ministrem Glińskim: obejrzałam ją dwa razy i zauważyłam, że on tam przyszedł przeczytać oświadczenie. Mógł to zrobić na konferencji prasowej, a jeśli zdecydował się na rozmowę z dziennikarzem, powinien odpowiadać na pytania.

W tej rozmowie było widać, że jedna i druga strona miała swoje cele: jedna chciała być dociekliwa, druga przedstawić swoje racje. Ale nie widziałam tam agresji. Pani Lewicka rozmawia tak ze wszystkimi rozmówcami.

Profesor Gliński zarzuca pani klubowym kolegom, czyli Krzysztofowi Mieszkowskiemu i Ryszardowi Petru manipulację i przekonuje, że nie chce wprowadzać cenzury.

List, który napisało ministerstwo do władz samorządowych było zbyt daleko idące. Chciał wstrzymać przygotowania do premiery sztuki, której nie widział, nie był na próbie. Dla mnie to przykład cenzury prewencyjnej, tam jest to wyraźnie napisane. Nie jest według mnie rolą ministra stosowanie takich metod.

Pan Mieszkowski, a później też pan Petru wezwali ministra Glińskiego do rezygnacji. Później przewodniczący Petru mówił jeszcze o Trybunale Stanu za "oba skoki na Trybunał Konstytucyjny". Czy takie upolitycznianie tego nie szkodzi sprawie?

Nie sądzi pan, że pierwszy ruch nowego ministra, który polega na cenzurowaniu kultury, nie jest niepokojący? Mamy wolność wyrazu artystycznego w Polsce, chcielibyśmy ją zachować. Taka cenzura wykracza poza uprawnienia ministra i propozycja wotum nieufności jest w pełni uzasadniona.

A jeśli chodzi o Trybunał Konstytucyjny, to chyba nikt nie ma wątpliwości, że w poprzedniej kadencji PO i PSL przekroczyły granice co najmniej dobrego smaku. Powołali pięciu sędziów, choć kadencja dwóch ostatnich kończyła się dopiero po ukonstytuowaniu nowego Sejmu. Teraz PiS chce unieważnić ten wybór i wybrać pięciu nowych sędziów, co może oznaczać, że wkrótce będziemy mieli wybranych 10 nowych sędziów na pięć zwolnionych miejsc, co może doprowadzić do paraliżu tej instytucji.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...