Artur Ostrowski z SLD uważa, że zamieszanie wokół wrocławskiego spektaklu jest za duże.
Artur Ostrowski z SLD uważa, że zamieszanie wokół wrocławskiego spektaklu jest za duże. FOT. TOMASZ STANCZAK / AGENCJA GAZETA

– Sztuka od zawsze się charakteryzuje wolnością i nie powinno się na tą wolność wpływać – mówi w "Bez autoryzacji" Artur Ostrowski z SLD, trzykrotny poseł na Sejm. Zamieszanie wokół spektaklu "Śmierć i dziewczyna" polityk uważa za przesadzone.

REKLAMA
Jak powinny być finansowane teatry: ze środków publicznych, pieniędzy od sponsorów czy dotowane przez instytucje państwa?
Teatry powinny być finansowane ze środków publicznych, są budżety wojewodów, z których powinno płynąć wsparcie finansowe, które jest konieczne, by teatry funkcjonowały na określonym poziomie. Nie wydaje mi się, żeby z samych biletów udało się uzyskać potrzebne pieniądze. Wsparcie finansowe od samorządów i budżetu ministra kultury jest więc potrzebne.
Jeżeli teatr jest finansowany ze środków publicznych, mamy niebezpieczeństwo ingerencji w jego strukturę. Nie chodzi tu bynajmniej o transparentność finansów teatru, lecz dobór repertuaru lub kształt artystyczny.
Moim zdaniem cenzura nigdy nie służy sztuce. Powinna ona zostać niezależną. Sztuka od zawsze się charakteryzuje wolnością i nie powinno się na tą wolność wpływać ani tym bardziej jej cenzurować. Dlatego nie powinno być nacisków na kształt dzieł artystycznych.
Jak więc można ocenić słowa wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego, który przed zaznajomieniem się ze sztuką chciałby by była ściągnięta z afisza?
Uważam, że za dużo emocji jest teraz wokół tego teatru. Sprawa nabrała rozgłosu i sławy w całej Polsce. To nie służy sztuce. Z drugiej strony zainteresowanie, dyskusja i rozgłos ze strony pana ministra i grup protestujących spowodował, że o spektaklu dowiedzieli się ludzie w całej Polsce i chcą teraz iść do teatru zobaczyć, jak wygląda ta sztuka. To akurat może być dobre w tym całym zamieszaniu.

Napisz do autora: piotr.celej@natemat.pl