
Feminizm to wojująca kobieta, która nienawidzi mężczyzn. Nie chce ich w swoim życiu, a najchętniej to pozbyłaby się ich w ogóle – świat niczym z „Seksmisji”. Na szczęście jest to jeden ze stereotypów, które owszem, w jakże przystępny sposób upraszczają nam rzeczywistość, ale przy okazji znakomicie ją też zniekształcają. Najcudowniejszym kontrargumentem są faceci, którzy z własnej, niczym nieprzymuszonej (tak sądzę) woli, mówią o sobie lub zachowują się, jak feminiści. Spotkasz takiego na swojej drodze, a książę na białym koniu stanie się dla ciebie tylko wyświechtanym frazesem!
REKLAMA
1. Justin Trudeau
„Mamy 2015 roku” – czyli idealne wytłumaczenie, dlaczego kanadyjski rząd składa się w połowie z kobiet, w połowie z mężczyzn. Premier kraju klonowego liścia po raz pierwszy utworzył taki gabinet w historii Kanady. Co więcej, sam siebie określa feministą, a prawa kobiet są dla niego bardzo ważne.
2. Ryan Gosling
Kolejny Kanadyjczyk, który nie boi się głośno mówić chociażby o nierówności, która panuje w płacach kobiet i mężczyzn z świecie filmu. Wyczulony jest także na brutalność i seksualizację świata filmu: – Filmy mainstreamowe często przedstawiają seks i przemoc w sposób, który jest bardzo niepokojący i bardzo daleki od rzeczywistości – jego słowa przytacza BBC.
3. Piotr Szumlewicz
Socjolog i członek Stowarzyszenia „Mężczyźni Przeciw Przemocy” mówi otwarcie o dyskryminacji kobiet na różnych płaszczyznach życia, zarówno publicznego, jak i osobistego. – Feminizmu potrzebujemy dziś tak samo mocno jak potrzebowaliśmy kiedyś, kiedy kobietom odmawiano nawet prawa wyborczego – przytaczaliśmy już jego wypowiedź w naTemat – Choć ja nie rozróżniam feminizmu żeńskiego i męskiego, ja rozróżniam feminizm jako ideologię łączącą pewną grupę ludzi walczących w określonym celu – mówił.
4. Vittorio Colao
Włoski prezes Vodafone jest jednym z czołowych uczestników kampanii He For She. Jego działania równościowe są widoczne w poczynaniach firmy, która jest na świecie drugim co do wielkości operatorem komórkowym. Jak podaje BBC, na wysokich stanowiskach w Vodafone panuje równość płci. Co więcej, uruchomił projekt, który do 2020 roku ma na celu kształcenie trzech milionów dziewczynek w obozach dla uchodźców.
5. Joseph Gordon-Levitt
Aktor udzielił wywiadu, w którym śmiało powiedział o tym, że jest feministą. – Płeć nie musi definiować tego, kim jesteś – przytacza jego słowa "Time". Okazało się później, że spotkał się z wieloma głosami wsparcia, ale także z wieloma uwagami krytycznymi. Podkreślał jednak, że cieszy się bardzo z tego, iż ludzie rozmawiają o tym temacie i to jest dla niego najważniejsze.
6. Prof. Wiktor Osiatyński
Socjolog i prawnik przed kilkoma laty wystosował nawet w tej kwestii list otwarty, który odnosił się do Kongresu Kobiet. Pisał w nim między innymi – Jestem feministą, ponieważ wiem, iż nierówność i dyskryminacja płci są tak powszechne, że niemal niedostrzegalne – czytamy w „Wyborczej”.
7. Grzegorz Stompor
Jeden z członków zespołu „Codziennika Feministycznego”, jest też członkiem grupy Głosy Przeciw Przemocy. – To właśnie feminizm od swych początków postuluje wielowarstwowość i różnorodność, skłania do pogłębionej refleksji i odrzucenia utartych kalek myślowych (…) To feminizm zwraca uwagę na konieczność solidarności, samokształcenia i poszerzania horyzontów! – pisał w jednym ze swoich tekstów.
Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl
