
Nietypowe reklamy na swoich ulicach mogą zobaczyć Paryżanie. Billboardy wyglądają jak każde inne tego typu, dopiero po chwili widać, że są one kąśliwymi antyreklamami. Cała akcja jest przeprowadzana w związku z trwającym w stolicy Francji szczytem klimatycznym.
REKLAMA
Za nietypowy event odpowiedzialna jest organizacja Brandalism, która rozwiesiła swoje mocne w przekazie plakaty w 600 miejscach. Można na nich wyczytać hasła w stylu „Wiedzieliśmy, jakie są skutki korzystania z paliw kopalnych, ale wypieraliśmy się tego publicznie” z podpisem koncernu naftowego Mobil. Czy nawiązujące do afery wokół samochodów Volkswagena "Przykro nam, że daliśmy się złapać" (firma zatajała przez lata liczbę szkodliwych gazów produkowanych przez ich pojazdy).
Billboardy przedstawiają też bardziej ogólne problemy mające zachęcić i zaangażować emocjonalnie ludzi na rzecz obrony klimatu i środowiska, w którym żyjemy. Nie wahają się wykorzystywać do tego celu znanych i lubianych postaci, takich jak sympatyczny bałwanek z "Krainy Lodu". Na ich plakacie roztapia się on na skutek podwyższającej się w szybkim tempie z roku na rok temperatury na całym świecie.
Sponsorując szczyt klimatyczny, główni zanieczyszczający środowisko, tacy jak, Air France czy Suez-GDF-Engie, promują się jako część rozwiązania, podczas gdy w rzeczywistości są częścią problemu.
Autorzy kampanii zwracają uwagę na bezproduktywność spotkań takich jak paryski szczyt. Zauważają, że rozmowy na temat ochrony naszego środowiska ONZ prowadzi już od 20-u lat. W tym czasie sytuacja zamiast się polepszyć pogorszyła się – globalna emisja szkodliwych gazów wzrosła aż o 63 proc.
źródło: TVP Info.
Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl
