
"Petru milionerem!" – grzmiały media po ujawnieniu oświadczeń majątkowych parlamentarzystów. Spiskowcy już okrzyknęli go dzieckiem bankowców i cwaniaczkiem, a inni zwrócili uwagę, że prawdopodobnie, jako jeden z nielicznych, nie pomniejszał rozmiarów swojego majątku. Niestety mylili się, bo właśnie na jaw wyszło, że i on "kombinował" przy deklaracji.
Według tegorocznych oświadczeń parlamentarzystów milionerem jest Ryszard Petru. Lider .Nowoczesnej może się pochwalić majątkiem wycenianym na 2,2 mln złotych. Jednak jest to majątek "niepełny", gdyż na dwa tygodnie przed rozliczeniem, dokonał rozdzielności majątkowej z żoną. Dzięki temu polityk nie musi opisywać całego stanu posiadania, a opinia publiczna nie dowie się czym tak naprawdę dysponuje.
W luksusach nie pławi się też szef partii PiS Jarosław Kaczyński. Deklaruje tylko 15 tysięcy złotych oszczędności i aż 220 tys. długów. Może się jednak pochwalić domem wartym 1,5 mln złotych. To bardzo niewielki majątek po tylu latach spędzonych w polityce. Jednak jak twierdzi były poseł SLD Piotr Gadzinowski, nie każdy idzie do polityki po pieniądze.
Problem mają do Petru i tajemniczej nieruchomości 60m za 100 tysia...pewnie coś ukrywa, heh. Ale nie daje im do myślenia to, że napoleon żoliborski od ponad 20 lat na pensyjce sejmowej uzbierał tylko...15 tysia. Ten to musi kombinować w oświadczeniu.
Tiaaa Liroy zarabia 2000 na miesiąc, a miesięczne podtrzymanie sprężystości ust jego żony kosztuje więcej. Ściema jak i cała reszta.
Parlamentarzyści, którzy mają brud za paznokciami mają się czego bać i stąd wolą pokazać mniej niż więcej. Co i tak w świecie, gdzie śledzony jest każdy ich krok, jest dość złudne. Dotkliwie przekonał się o tym Sławomir Nowak, były minister transportu w rządzie Donalda Tuska, który został skazany za to, że w pięciu oświadczeniach majątkowych świadomie zataił fakt posiadania zegarka o wartości powyżej 10 tys. zł.
Według Wojciecha Warskiego, eksperta z BCC, powodów ukrywania stanu majątkowego jest wiele. – Łatwo sobie wyobrazić z jakiego powodu posłowie chcą się wydać biedniejszymi niż są. Część osób, żyje w złudnej nadziei, że pewne rzeczy nie wyjdą. Albo że nie padnie pytanie "a skąd pan to ma?" – to jest chyba główna motywacja. Bardzo wiele osób robiło kariery tylko i wyłącznie w administracji publicznej, nigdy nie pracowało w sektorze prywatnym i na własną rękę i w związku z tym takie pytanie dla wielu posłów byłoby bardzo kłopotliwe – tłumaczy ekspert.
Ogłoszenie! Kupię mieszkanie po cenie z oświadczenia majątkowego Petru.
Jakie są metody ukrywania stanu majątkowego? Zazwyczaj tutaj bardzo pomocna okazuje się własna rodzina, najbliżsi znajomi i przyjaciele. Według Warskiego najpowszechniejszą metodą stosowaną przez polityków jest rozpuszczanie majątku wśród krewnych i znajomych królika, czyli zaskarbianie sobie współpracy najbliżej rodziny. Wszyscy są w tym umoczeni.
Starzy parlamentarzyści czasem mówią młodym, którzy pierwszy raz wpisują majątek: „jak masz dużo to wpisz jeszcze więcej”. Zwłaszcza ci, którzy chcą być dłużej w polityce. Z drugiej strony niektórzy boją się, bo Polacy nie lubią bogatych i nie chcą epatować dobrobytem. Kolejny powód to boją się złodziei.
Napisz do autorki: kalina.chojnacka@natemat.pl
