
Brytyjski "The Economist" opisuje powyborczą sytuację w Polsce. Nie obyło się bez ostrej krytyki nowego rządu. Autor przybliża zachodnim czytelnikom Prawo i Sprawiedliwość i opisuje przyczyny zwycięstwa partii w ostatnich wyborach. Niestety, nie obywa się bez gorzkich słów. "Dobre relacje Polski z resztą Europy są zagrożone" - twierdzi prestiżowy brytyjski tytuł.
Gazeta uważa, że premier Beata Szydło ma marginalne znaczenie, prawdziwa władza leży w rękach Jarosława Kaczyńskiego. Dziennikarz wylicza też wizerunkowe wpadki PiS-u. Pisze o ułaskawieniu Kamińskiego, awanturze o sceny seksu w sztuce teatralnej i wybór Antoniego Macierewicza na szefa MON wbrew zapowiedziom Szydło. "The Economist" zauważa też, że prezydent Duda zastąpił sędziów Trybunału Konstytucyjnego swoimi kandydatami.
"The Economist" smutno zauważa, że PiS w kampanii prezentował umiarkowany przekaz, teraz jednak partia porzuciła pozory. Może to rodzić problemy we wspólnej polityce europejskiej. "Kraj, będący wzorem integracji europejskiej, nagle zachowuje się jak rozkapryszony nastolatek" - czytamy w "The Economist".
PiS kontra cały świat Przypomnijmy, że w pierwszy kryzys wizerunkowy PiS wepchnął Polskę i Polaków jeszcze przed zaprzysiężeniem nowego rządu. "Złoty medal dla Polski za ignorancję" – komentowała wówczas Lotte Leicht, szefowa europejskiego oddziału Human Rights Watch. Była to reakcja na zapowiedź nowego ministra ds. europejskich Konrada Szymańskiego, iż atak ISIS na Paryż wykorzystamy, by wymigać się od odpowiedzialności za kryzys migracyjny w Europie.
"Niech ktoś powie Polakom, że uchodźcy uciekają do Europy właśnie przed tym rodzajem przemocy, jaki wiedzieliśmy w Paryżu" – kpił z nas inny prominentny działacz na rzecz praw człowieka Andrew Stroehlein. "Według Polski, zamach w Paryżu udowadnia, że polityka UE wobec migrantów jest błędna. To znana postawa, ale jestem zdumiony, jak szybko pojawiła się krytyka. Na ulicach Paryża wciąż jest krew" - oburzał się Henry Foy z "Financial Times".
źródło: The Economist
