
Prokuratura Okręgowa w Radomiu wszczęła śledztwo w związku z podejrzeniem sfałszowania podpisów na wyborczej liście poparcia przez członka Ruchu Kukiz'15. Służby weryfikują czy osoby, których dane widnieją na liście rzeczywiście się pod nią podpisały. Wątpliwości budzą aż 43 pozycje. Poseł formacji Robert Mordak broni swojego i uważa całą sprawę za prowokację.
Ktoś z komisji zorientował się, że jedną z osób, które rzekomo udzieliły poparcia naszemu kandydatowi, jest mąż dyrektor biura wyborczego. W rzeczywistości ta osoba podpisu nie składała. Zakwestionowano jeszcze kilka podpisów, ale w ostatecznym rozrachunku uznano, że komitet przedstawił listy z dużo większą liczbą podpisów - o tysiąc, a nawet półtora tysiąca więcej niż wymagano do rejestracji i komisarz wyborczy podjął decyzję o zarejestrowaniu Dariusza Grabowskiego.
Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl
