
Poważne zmiany zaszły we wtorek na czele kolejnej wielkiej państwowej spółki. Jerzy Kurella właśnie pożegnał się ze stanowiskiem prezesa Tauronu. Jego los podzieliło także trzech dotychczasowych wiceprezesów: Henryk Boryczka, Michał Gramatyka oraz Piotr Kołodziej. Natychmiast rada nadzorcza Tauronu na nowego prezesa wybrała Remigiusza Nowakowskiego, a na jego zastępców Jarosława Brodę, Kamil Kamińskiego, oraz Piotra Zawistowskiego.
REKLAMA
W ten sposób nowa władza kończy najważniejsze powyborcze rozliczenia w największych spółkach energetycznych. Już w poniedziałek stanowisk pozbawiono bowiem prezesów Energi - Andrzeja Tresę i Enei - Krzysztofa Zamasza. Co ciekawe, przy tamtych dymisjach spekulowano, iż Prawo i Sprawiedliwość oszczędzi prezesa Tauronu Jerzego Kurellę.
Poleciał przez film?
Być może jego pozycji w oczach partii rządzącej mocno zaszkodziły najnowsze doniesienia sympatyzującej z rządem "Gazety Polskiej Codziennie", która w oskarżycielskim tonie sugerowała, iż "państwowa firma energetyczna współfinansuje film reżyserowany przez męża wpływowej polityk Platformy Obywatelskiej".
Być może jego pozycji w oczach partii rządzącej mocno zaszkodziły najnowsze doniesienia sympatyzującej z rządem "Gazety Polskiej Codziennie", która w oskarżycielskim tonie sugerowała, iż "państwowa firma energetyczna współfinansuje film reżyserowany przez męża wpływowej polityk Platformy Obywatelskiej".
Chodzi tu o film "Gwiazdy" Jana Kidawy-Błońskiego, czyli męża byłej marszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Który dla prawicy jest kontrowersyjny także dlatego, iż opowiada o legendarnym piłkarzu Górnika Zabrze Janie Banasiu. W czym problem? W tym, iż Banaś urodził się w... Berlinie.
Piotr Nisztor z "GPC" wytknął reżyserowi (i de facto prezesowi Kurelli) w swoim materiale, że nie zainteresował się o "życiem legend polskiej piłki nożnej, jak Lubański czy Deyna". Po całym tym zamieszaniu z wtorkowego poranka Tauron poinformował jednak, iż... nie jest sponsorem filmu Jana Kidawa-Błońskiego.
PiS bierze spółki
Warto przypomnieć, że wspomniane spółki energetyczne to nie jedyne miejsca, w których PiS robi miejsce dla wiernych mu ludzi. Z fotelem prezesa PZU pożegnał się we wtorek Andrzej Klesyk. Złożył również rezygnację z członkostwa w zarządzie spółki.
Warto przypomnieć, że wspomniane spółki energetyczne to nie jedyne miejsca, w których PiS robi miejsce dla wiernych mu ludzi. Z fotelem prezesa PZU pożegnał się we wtorek Andrzej Klesyk. Złożył również rezygnację z członkostwa w zarządzie spółki.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
źródło: Tauron
