
Zboże dawno zebrane, spirytus już wydestylowany, trwają przygotowania do wypuszczenia nowej alkoholowej marki. Być może nowy rok powitamy wódką „Komorowski”. To, co wygląda na prowokację polityczną, to najnowszy – jeszcze tajny – plan producenta jogurtów Bakoma. Chce zacząć zarabiać na męskiej części klientów wprowadzając do oferty nowe produkty.
REKLAMA
Marka wódki prowokacyjnie nawiązuje do byłego prezydenta RP, ale tak naprawdę stoi za nią Zbigniew Komorowski, biznesmen i jeden z najbogatszych Polaków, potentat na rynku upraw rzepaku, produkcji mąki i wiodącego producenta jogurtów.
Etykieta, szczegóły powstania i data premiery marki to tajemnica. Bakoma nie odpowiedziała na nasze pytania w tej sprawie. Swoją drogą ciekawe, czy Bronisław Komorowski jako prezydent-emeryt przyjąłby propozycję udziału w kampanii. Jeśli po drodze było mu z Cinkciarzem…
Ale już na poważnie.
Milioner Zbigniew Komorowski, którego majątek wycenia się na około miliard złotych od dawna poszukuje nowych pomysłów na biznes. Chciał zainwestować 500 mln w produkcję wołowiny (ma hektary i paszę). Zapowiadał, że jego Polskie Młyny wejdą w produkcję makaronów. Gdzieś na peryferiach własnych biznesów miał też gorzelnie. Widocznie postanowił je uaktywnić. Sprzedaż spirytusu dla producentów alkoholi jest małoopłacalna. Stąd był już tylko krok do podjęcia decyzji o budowie własnej marki wódczanej. A kto mu zabroni wstawienia własnego nazwiska na butelkę?
Wypromowanie nowego trunku przy zakazie reklamy to trudne zadanie, jednak Komorowski liczy na patriotyzm zakupowy rodaków. To zgodne z najnowszymi trendami. Jak wiadomo, wiodące wódczane marki w Polsce należą do zagranicznych koncernów. Żołądkowa Gorzka oraz czysta to Stock Spirits, Żubrówka należy do Russian Standard, a Wyborowa to Francuzi z Pernod Ricard. Wyjątkiem od reguły jest Krakus produkowany przez firmę należącą do spadkobierców Aleksandra Gudzowatego.
Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl
