Bulwarówki miały używanie z Młynarskich. Ty też wieszałeś na nich psy? Lepiej się zastanów, co zrobisz ze swoim rodzicem

Agata Młynarska i jej siostra stały się ostatnio ofiarami ostrej krytyki.
Agata Młynarska i jej siostra stały się ostatnio ofiarami ostrej krytyki. Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Kiedy w poprzedni weekend cała Polska żyła marszami, bulwarówki znalazły inny temat. Przez kilka dni w tabloidach trwała nagonka na Agatę i Paulinę Młynarskie. Wszystko przez to, że pojawiły się pogłoski o tym, że siostry postanowiły oddać swojego ojca do domu opieki. Szkoda, że portale i gazety, które tak ochoczo rozgłaszają o znieczulicy Młynarskich, nie zgłębiły tego tematu. Do tego chóru niepochlebnych komentarzy szybko włączyli się internauci, którzy – zgodnie z przewidywaniami – nie zostawili na "wyrodnych" córkach suchej nitki. Przypadek Młynarskich nie jest wyjątkiem. Z ostracyzmem spotka się każdy, kto odda rodzica do domu opieki.


"Wyrodne córki"
Krzykliwe nagłówki bulwarowych mediów grzmiały z satysfakcją, że Młynarskie oddały ojca do domu opieki, sugerując rzecz jasna, że w ten sposób pozbyły się przy okazji uciążliwego problemu. Wojciech Młynarski, znakomity polski satyryk i tekściarz od dawna nie miał się dobrze i dla nikogo nie było to tajemnicą.


I jak większość jego równolatków, cierpiał na różne dolegliwości. Ten przypadek różni się od tysięcy innych tylko tym, że w grę wchodzą osoby znane z pierwszych stron gazet. I jak to w takich przypadkach bywa, zamiast poklepywania po ramieniu, rodzina Młynarskich stała się obiektem zajadłych ataków, które odwoływały się do niskich instynktów i jeszcze niższego poziomu zrozumienia, o empatii nie wspominając.

Tabloidy wyczuły pismo nosem, a czytelnicy chętnie ustawili się w roli surowych sędziów. W anonimowym internetowym świecie posypały się takie komentarze, od których można poczuć dreszcze. Oto mała próbka: "Tak celebryci szanują najbliższych! Będą córcie palić się w piekle, wstyd!, nie ma dzisiaj czasu dla wartości", "Kochane córeczki wylansowały się na jego nazwisku. Teraz starzec niepotrzebny to do domu opieki. Tam dokona żywota, a w mediach ukaże się wzmianka jak to dzielne córki trwały przy nim do ostatnich chwil", "Tak lemingi zajmują się swoimi bliskimi. Czekają na śmierć i kasę". I tak dalej, i tak dalej.
Agata Młynarska, która dzisiaj prowadzi "Świat się kręci" na antenie telewizyjnej "Jedynki" nie wytrzymała fali nienawiści, z jaką spotkała się po sensacyjnych publikacjach rodzimych gadzinówek. Tym, którzy z taką zapalczywością zarzucali jej hipokryzję i unikanie odpowiedzialności za chorego ojca, odpowiedziała emocjonalnym wpisem na portalu społecznościowym, który uciął spekulacje na temat oddania ojca pod opiekę do domu starców.
Agata Młynarska, dziennikarka

W związku z licznymi publikacjami w plotkarskich pismach i portalach na temat zdrowia mojego Ojca informuję, że po pobycie w szpitalu wrócił do swojego domu, gdzie przebywa pod troskliwą opieką.Tata czuje się dobrze i wszystko czego teraz potrzebuje to jest spokój i uszanowanie jego prywatności. Nie ma we mnie ani w nikim z naszej rodziny zgody na włażenie z buciorami w nasze życie, manipulowanie nieprawdziwymi informacjami i epatowanie krzykliwymi, sensacyjnymi tytułami pseudo artykułów. Wobec kłamliwych publikacji wyciągnięte zostaną konsekwencje prawne.

W tej sprawie wcale nie chodzi o niedobre córki, które pozbyły się chorego ojca. To historia o tym, jak nieoswojonym problemem jest starzenie się naszych bliskich i jak bardzo nie wiemy, co z tym fantem zrobić. I dobry moment, żeby się zastanowić, co sami zrobimy, kiedy przyjdzie nam się zmierzyć z niedołężnością własnych rodziców.

Ty też będziesz musiał podjąć decyzję
Prawdą jest również to, że nie możemy dłużej zamiatać problemu pod dywan, albo sprowadzać go do tego, że ten kto postanowi zapewnić opiekę rodzicowi w domu opieki jest "be", a ten kto będzie się nim opiekował na własną rękę jest "cacy". W tym przypadku nie ma jednej sprawdzonej recepty. O starzejącym się społeczeństwie i nie najlepszych prognozach demograficznych słyszał chyba każdy. Seniorów stale przybywa, a liczba osób powyżej 75. roku życia wzrosła w latach 2007-2011 z 1,3 do 1,5 mln, a do 2035 r. – według prognoz GUS – ma dojść już do 4 mln. Już dziś ponad 5 mln osób ma więcej niż 65 lat.


Jak grzyby po deszczu powstają też kolejne domy dla seniorów, oferujące coraz bardziej komfortowe warunki, o których często zwykły śmiertelnik może pomarzyć. Sala kinowa, jacuzzi, wygoda i nowoczesność i przede wszystkim – wykwalifikowana pomoc medyczna gotowa w dzień i noc pomóc często niedołężnym lokatorom. Życie w tego typu ośrodkach nie płynie zwyczajnie i miejsca na nudę tu raczej niewiele. W pogoni za klientem właściciele domów opieki prześcigają się w pomysłach na umilenie mieszkańcom czasu. Tyle, że w tym wypadku mowa o prywatnych inicjatywach, gdzie ceny zaczynają się od 1800 zł za miesiąc – górny pułap ciężko ustalić, a ceny potrafią być naprawdę mocno wywindowane.
Gorzej jest w sytuacji, w której rodzina nie śpi na pieniądzach, a z jakiś względów nie jest w stanie opiekować się starszą osobą. Pozostają zawsze państwowe domy opieki, w których schronienie może znaleźć blisko 85 tys. osób. Ale po pierwsze - na miejsce w takim ośrodku czeka się nawet parę lat, a po drugie nazywa się je często "umieralniami", co nawet jeśli jest przesadą, kładzie się cieniem na opinii tych państwowych placówek i sprawia, że posłanie tam kogoś bliskiego jest raczej rodzajem ostateczności.

Oprócz domów opieki, są tylko dwa wyjścia – zapewnić opiekę starszej osobie w domu, albo samemu wziąć na siebie ten obowiązek. Wszystkie możliwości, przed którymi każdy z nas będzie postawiony mają ten sam wspólny mianownik. Są dobre i słuszne tylko w przypadku, kiedy schorowanego rodzica weźmiemy pod własne skrzydła – rezygnując z pracy, życia osobistego i całej reszty, do której byliśmy przyzwyczajeni.

Napiętnowani
O tym, jak to jest trudne porozmawialiśmy z Kamilą. Ta 35-latka z Warszawy od ponad dwóch lat samodzielnie zajmuje się schorowaną matką. Zaczęło się niewinnie, od złamania biodra, potem zaczęły dochodzić kolejne problemy: z chodzeniem, sercem. – Moje życie wywróciło się do góry nogami. Musiałam wiele poświęcić i nie jest mi łatwo. Mama od jakiegoś czasu nie jest samodzielna i muszę jej poświęcać bardzo dużo czasu. Pracuję zdalnie, ale mam też jeszcze jeden zawód – pielęgniarki mamy. Kiedyś myślałam o tym, żeby przekazać mamę do domu opieki, gdzie miałaby dobrą opiekę, ale mnie nie stać, a po drugie – bałabym się reakcji otoczenia – mówi nam. Jak nam opowiada, od czasu kiedy zamieszkała z mamą, jej życie towarzyskie przestało tak właściwie istnieć, a codziennością stało się liczenie tabletek, gotowanie dietetycznych potraw i odliczanie minut do kolejnej porcji leków dla mamy.

Paulina Gąsiorek-Bogucka, dyrektorka domu opieki "Leonard" w Warszawie przyznaje, że oddawanie starszych osób do domów opieki to rodzaj społecznego tabu. – Ci, którzy decydują się powierzyć starszą osobę po opiekę takich ośrodków jak nasz, spotykają się ze społecznym ostracyzmem. Najgorsze jest to, że są często napiętnowani nie tylko przez sąsiadów, znajomych, lecz także przez najbliższą rodzinę. Ciocia czy wujek myślą sobie w ten sposób: "A, zgarnął majątek i pozbył się dziadka czy babki". Taka ciocia czy wujek inaczej by śpiewali, gdyby to oni musieli się opiekować schorowaną osobą – mówi.
Paulina Gąsiorek-Bogucka, dyrektorka domu opieki

Kiedy rozmawiam z osobami, które oddały do nas swoich bliskich, widzę, że są pełni obaw: że będą na nich krzywo patrzeć, że nie spotkają się ze zrozumieniem i narażą się na wyzwiska i wytykanie palcami. Presja społeczeństwa jest ogromna.

Każda decyzja o posłaniu schorowanego rodzica do domu opieki albo podjęciu się samodzielnej opieki wymaga nie lada heroizmu, a ci, którzy tak łatwo ocieniają innych, powinni się ugryźć w język. Zanim przyjdzie ich kolej i sami będą się musieli przekonać, jak trudny to wybór.

Napisz do autora: dominika.majewska@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Gliński weźmie artystów za twarz, jak w PRL? Prawda może was zaskoczyć
0 0Krótka ławka PiS. Nowy minister finansów debiutował jeszcze u Tuska
POLECAMY 0 0"Ostatnio pytali o trolle Ziobry". Uczy WOS-u w podstawówce i tak ocenia świadomość 14-latków
WYBORY 2019 0 0"Wyborcza": opozycja ma szansę odsunąć PiS od władzy. Jest nowy sondaż