
W Chinach zaczyna się oficjalny proces redukcji czasu pracy, w wyniku którego pracownicy będą mieli weekend trwający 2 i pół dnia. Poza względami społecznymi, chodzi też przede wszystkim o ekonomiczne – więcej czasu wolnego, to przede wszystkim więcej czasu na zakupy. Inicjatorzy tego pomysłu mają zatem nadzieję, że Chińczycy wesprą krajową gospodarkę.
REKLAMA
Patrząc na rozwój chińskiej gospodarki można pokusić się o stwierdzenie, że wszystko czego dotkną się chińscy analitycy ekonomiczni często przemienia się w złoto. Rząd tego kraju już od jakiegoś czasu zapowiadał, że w celu większego pobudzenia gospodarki należy stworzyć ogromny rynek zbytu, który w zasadzie jest już na miejscu. Rynkiem tym są same Chiny, liczące ponad miliard mieszkańców.
Pierwszym miastem, które wprowadzi nowe rozwiązanie jest Chongqing. Do skrócenia czasu pracy przymierzają się również prowincje Hebei i Jiangxi. Idea ta stał się już częścią narodowego planu, który ma na celu zwiększenie konsumpcji w kraju. Rząd liczy, że wzrosną też zyski z działalności usługowej, bo Chińczycy zaczną więcej wydawać na spędzanie czasu wolnego.
Skrócony czas pracy to nie jedyny pomysł na stymulację chińskiej gospodarki. W ciągu najbliższych lat planowane są także znaczne podwyżki płac we wszystkich sektorach. W ten sposób Chiny sporo zainwestują w obywateli, ale będą też więcej sprzedawać.
źródło: Money.pl
Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl
