
Zaginięciem Ewy Tylman żyje cała Polska. Co chwila pojawiają się nowe informacje i spekulacje w tej sprawie – jedni przekonują, że Tylman przypadkiem wpadła do Warty, inni są pewni, że ktoś jej pomógł. Jeszcze inni apelują o rozwagę podkreślając, że nie można mówić o śmierci dziewczyny, póki nie odnaleziono ciała.
REKLAMA
Rodzina poznanianki twierdzi, że kluczowe w rozwiązaniu tej sprawy może być dostanie się do jej komputera. W grę wchodzi nawet zatrudnienie dobrego hakera. Członkowie rodziny Ewy cały czas zbierają też materiały, które mogą być pomocne w śledztwie. "Laptop Ewy musi zostać opracowany pod pewnym kątem" – sugerują najbliżsi zaginionej dziewczyny.
W sprawę Ewy Tylman był zaangażowany Krzysztof Rutkowski, który został później zatrzymany przez policję pod zarzutem utrudniania śledztwa. Funkcjonariusze zatrzymali również kolegę poznanianki, Adama Z., który zeznał że dziewczyna utonęła w Warcie. Jak pisaliśmy w naTemat, prokuratura postawiła mężczyźnie zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym. Adam Z. nie przyznał się do winy, jednak na jego niekorzyść przemawia to, że kilkakrotnie zmieniał swoje zeznania. Apel do niego wystosował już ojciec zaginionej prosząc go o podanie miejsca, w którym ukrył ciało jego córki.
źródło: Radio Zet
Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl
