
Nie milkną echa po filmie o Polsce, który w kontekście Euro 2012 wyemitowało BBC. Informacja od kilku dni ląduje na czołówkach gazet i serwisów internetowych. Komentują go wszyscy, od lewa do prawa. Linia naszej obrony jest różna, często sprowadza się do "odbicia piłeczki" w stronę Brytyjczyków. Tak też zrobił w swoim felietonie Jacek Pawlicki.
Felietonista ostro ocenia Brytyjczyków. Zaczyna się grzecznie i z pokorą, ale atmosfera rozkręca się z każdym zdaniem. Pawlicki zauważa, że to o czym opowiada BBC miłe nie jest, ale trudno się temu dziwić. "Jedenaście dni przed rozpoczęciem narodowego święta, jakim są mistrzostwa Europy, ktoś pluje nam do zupy. I to nie byle kto. BBC uchodzi na świecie za wzór dziennikarstwa (…)". "Rasiści? Antysemici? Jesteśmy tacy, jakie jest społeczeństwo" - rozmowa z fanatycznym kibicem I o ile moglibyśmy tak mocno oburzać się w przypadku, gdyby film wyprodukowałby któryś z tamtejszych brukowców, o tyle w przypadku produkcji BBC, które nie goni za widzem jest to raczej trafienie w nasz czuły punkty. "Migawki ze stadionów są prawdziwe, podobnie jak rasizm i antysemityzm wśród kiboli. Dla mnie nie są to rzeczy nowe" - pisze. Jacek Pawlicki zastanawia się, czy dokument podziała jak kubeł zimny wody na tych, którzy do tej przymykali oko na kibolstwo.
Zastanawiający dla autora jest jednak fakt, czy to właśnie BBC w taki sposób musiało postawić "kropkę nad i". I jednocześnie przedstawia ciekawą kontrę dla brytyjskiego filmu o Euro.
Jacek Pawlicki
Na koniec jednak uspokaja, bo w Polsce - w przeciwieństwie do Anglii - nikt nie będzie zachęcał do bojkotu igrzysk w Londynie.
źródło: Gazeta Wyborcza
