
Artur Dmochowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych oświadczył, że to strona rosyjska wstrzymała dialog między naszymi krajami. Wcześniej odpowiedzialność za obecny stan administracja moskiewska przypisała nam. Przedstawiciel polskiego rządu dodał, że stanowisko przeciwnej strony to przerzucanie odpowiedzialności, które przeczy "powszechnie znanym faktom".
REKLAMA
Całe zamieszanie rozpoczęło się od stwierdzenia ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, który powiedział, że "klucze do poprawy sytuacji polsko-rosyjskiej leżą w Moskwie". Nasz rząd zajął dość twarde stanowisko – uzależnia normalizację stosunków od przestrzegania przez Rosję prawa międzynarodowego. Polepszenie naszych relacji nie będzie łatwe.
Strona rosyjska od wielu lat nie rozwiązała żadnego ważnego problemu w relacjach polsko-rosyjskich. Powodem tego nie było stanowisko strony polskiej, lecz brak woli do rzeczowego dialogu ze strony rosyjskiej.
Aktualnie głównymi przeszkodami w porozumieniu się naszych krajów jest aneksja Krymu i wojna na Ukrainie. Wpłynęło to także na złe relacje Putina z Unią Europejską. Jak już pisaliśmy, Moskwa jest gotowa na współpracę z UE, ale bynajmniej nie obawia się dalszych sankcji z jej strony, jeśli takowe zostaną wprowadzone.
Źródło: "Rzeczpospolita"
Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl
