Bogdan Klich stwierdził dziś w Senacie, że PiS podrzyna gardło TK.
Bogdan Klich stwierdził dziś w Senacie, że PiS podrzyna gardło TK. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

W Senacie trwa debata nad nowelizacją ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, nie mniej zacięta od wczorajszej Sejmowej. Jak zauważają obserwatorzy widać, że PiS-owi bardzo zależy na zakończeniu procedowania nad nią jeszcze przed świętami. Poprawki opozycji nie znajdują zrozumienia u rządzącej opcji. Najostrzejsze słowa padły jak dotychczas z ust Bogdana Klicha – Ustawa podrzyna gardło TK, który nigdy już nie będzie taki jak dotychczas – stwierdził senator PO.

REKLAMA

Furorę zrobiła jednak inna wypowiedź jego partyjnego kolegi Jana Rulewskiego iż "większość wyborców dała politykom PiS mandat do rządzenia, ale nie może być zgody na politykę krokodyla, któremu podano rękę, a on pożera ramię".

Senator niezależny, Marek Borowski stwierdził, że "zwiększone składy sędziowskie w większej liczbie przypadków oraz przewidywane w noweli głosowanie większością dwóch trzecich głosów grożą paraliżem funkcjonowania Trybunału" . Jego wątpliwości, tak jak można było przypuszczać nie spotkały się jednak ze rozumieniem.

Wszelkie negatywne opinie zewnętrznych ekspertów są zbywane przez członków PiS, którzy przedstawiają własne i dowodzą, tak jak to zrobił m. in. Michał Seweryński, że "to kwestia interpretacji".

Za to przedstawiciele biura Trybunału muszą się tłumaczyć z pomówień o "komunistycznym pochodzeniu" ich instytucji oraz z zarzutu, że organ ten orzekał we własnej sprawie, jako, że trzech jego sędziów współtworzyło ustawę z czerwca. Biuro broniło się wyjaśniając, że "Przygotowanie projektu ustawy przez instytucję, której ma ona dotyczyć, jest powszechną praktyką zarówno w Polsce (tak powstawały projekty nowelizacji ustaw o Sądzie Najwyższym, Naczelnym Sądzie Administracyjnym czy Najwyższej Izbie Kontroli), jak i na świecie".

Wystąpienie ministra Ziobry pokazało, że rząd nie zamierza ustępować z dotychczasowej twardej linii.
Wystąpienie ministra Ziobry pokazało, że rząd nie zamierza ustępować z dotychczasowej twardej linii. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

PiS oprócz batalii w Senacie będzie też musiał stawić czoła oficjalnemu już stanowisku Brukseli, która wyraziła oczekiwanie, że ustawa nie zostanie ostatecznie przyjęta, albo przynajmniej prace nad nią zostaną wstrzymane, aż wszelkie wątpliwości co do jej demokratyczności zostaną wyjaśnione.

Minister Ziobro odnosząc się do tego apelu stwierdził, że zewnętrzne ciała nie mogą nam nic narzucać. Powinniśmy chronić naszą godność i suwerenność. Mówiąc z kolei o środowiskach eksperckich w Polsce, które wyrażają swe wątpliwości co do nowelizacji stwierdził – niezależnie od tego jaka większość rządziła, opinie ekspertów nie były brane pod uwagę. Ostateczna decyzja nad wyborem należy od sumienia każdego z senatorów.