Anna Azari to urodzona w Wilnie dyplomatka z doświadczeniem, od września 2014 roku ambasador Izraela w Polsce.
Anna Azari to urodzona w Wilnie dyplomatka z doświadczeniem, od września 2014 roku ambasador Izraela w Polsce. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Ambasador Izraela w Polsce Anna Azari napisała list do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. Wyraża w nim zaniepokojenie rosnącym antysemityzmem. "Piszę do pana zaniepokojona ostatnimi wydarzeniami, w trakcie których doszło do antyżydowskich ekscesów" - czytamy.

REKLAMA
Ambasador Azari zwróciła uwagę na kilka niepokojących kwestii. "W ubiegłym tygodniu byliśmy świadkami Marszu Wolności i Solidarności, gdzie pojawiły się antysemickie transparenty, w Sochaczewie doszło do profanacji żydowskiego cmentarza, a w ostatnią niedzielę poseł Paweł Kukiz bez żadnego uzasadnienia obwinił Żydów o finansowanie antyrządowych protestów" - napisała w liście do marszałka Kuchcińskiego.
Przedstawicielka Izraela pisze również o polskich Żydach mieszkających w Izraelu, których część "przetrwała wojnę dzięki odwadze i ofiarnej pomocy swoich polskich przyjaciół i sąsiadów". Ambasador wspomina też mniej chlubne wydarzenie z relacji polsko-żydowskich, czyli marzec 1968 roku. Dodaje ona, że z niepokojem Żydzi spoglądają na wydarzenia w Polsce. W ocenie Anny Azari, nie wolno doprowadzić do sytuacji, w której na świecie pojawiłby się krzywdzący Polskę obraz kraju antysemickiego. Prosiła też, aby antysemickie ekscesy wywołane przez posłów na Sejm się nie powtarzały.
Jeżeli więc Paweł Kukiz myślał, że jego słowa o sponsorujących Komitet Obrony Demokracji żydowskich bankierach, którzy mieli być symbolem zła przejdą bez echa, grubo się pomylił. Żydzi po traumie międzywojennego antysemityzmu i Holokaustu są bardzo wrażliwi na punkcie nienawiści wobec ich nacji i wyznania. I nic dziwnego, że reagują, gdy polski poseł na Sejm stosuje retorykę Goebbelsa.

Napisz do autora: piotr.celej@natemat.pl

źródło: Wirtualna Polska