Kempę pogrążyły jej własne słowa.
Kempę pogrążyły jej własne słowa. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

PiS może mieć przewagę w liczbie posłów, nie zabezpieczyło się jednak jak widać na wszystkich "frontach". W komisji zajmującej się proponowanymi przezeń zmianami w służbie cywilnej przegrało głosowanie stosunkiem 17:15. Projekt zostanie odłożony więc w czasie.

REKLAMA

Wybieg przedłużający prace (a zatem utrudniający zamierzenia PiS) zastosował Marek Wójcik z Platformy. Za pretekst posłużyła mu wcześniejsza wypowiedź Beaty Kempy, która przyznała, że rząd nie ma jeszcze stanowiska w sprawie projektu. Zatroskany tym, aby prace komisji nie zostały zmarnowane "zbyt szybkim przyjęciem ustawy" (skoro rząd nie zdążył jeszcze wyrazić swej opinii) przedłożył wniosek odkładający prace na później , a konkretniej do momentu, w którym rząd Beaty Szydło zaopiniuje projekt.

Posłanka Kempa sama brała udział w posiedzeniu komisji i argumentowała, że nie ma potrzeby by zwlekać z pracami, skoro ustawa jest projektem poselskim, a nie rządowym. Jej słowa najwidoczniej nie przekonały członków przywołanego wyżej organu. Za odłożeniem prac była nawet Anna Siarkowska z Kukiz'15, która stwierdziła, że parlamentarzyści nie mieli dość czasu, by się zapoznać z treścią poprawek wniesionych wcześniej do projektu.

źródło: TVN 24 bis