Zaatakowanemu mężczyźnie nic się nie stało
Zaatakowanemu mężczyźnie nic się nie stało Fot. Screen / Twitter

Od ataków w Paryżu minęło już trochę czasu, ale nie można mówić o powrocie do normy. Poczucie zagrożenie towarzyszy nie tylko Francuzom, choć to ich właśnie dotyka kolejny incydent. W Marsylii nastoletni Kurd rzucił się z maczetą na żydowskiego nauczyciela. Twierdził, że zrobił to na chwałę Państwa Islamskiego. Świadkowie mówią, że krzyczał "Allahu akbar".

REKLAMA
W poniedziałek rano nauczyciel Benjamin Amsalem został zaatakowany w pobliżu marsylskiej synagogi. Kiedy zaczął uciekać, napastnik ruszył za nim, chcąc powtórzyć uderzenie. Pościg trwał 10 minut. Chłopaka obezwładniła policja, której ten swoje czyny tłumaczył działaniem "w imieniu Allaha i Państwa Islamskiego". Żyd, którego zaatakował odniósł na szczęście lekkie obrażenia.
Minister spraw wewnętrznych Francji nazwał zdarzenie „brutalną antysemicką agresją”. Nastoletni Kurd uznał jednak, że powinien bronić honoru muzułmanów, skoro nie robią tego współwyznawcy we Francji. Nie wiadomo na razie, co grozi mu za atak na nauczyciela.
Warto dodać, że tydzień temu nieznany mężczyzna próbował wjechać w meczet. Ochraniający miejsce żołnierze próbowali go zatrzymać. Doszło do strzelaniny, w wyniku której napastnik trafił do szpitala. We Francji obowiązuje wciąż stan nadzwyczajny. Prezydent Francois Hollande wprowadził go tuż po zamachach w Paryżu. 13 listopada terroryści zabili tam 130 osób.

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl

źródło:Ynet News