
– W sprawie wraku niewiele zależy od MSZ. To decyzja, która leży dużo wyżej... – mówił w sobotę na antenie TVN24 szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski. W ten sposób komentował on ostatnią misję wiceministra Marka Ziółkowskiego, który poleciał do Moskwy, by z Kremlem negocjować zwrócenie Polsce najważniejszego dowodu w śledztwie dotyczącym katastrofy smoleńskiej.
REKLAMA
Przypomnijmy, że spotkanie to nie przyniosło konkretnych rezultatów. Pierwszy kontakt rządu Prawa i Sprawiedliwości z rosyjskimi władzami skończył się podobnie, jak wcześniejsze rozmowy na temat przekazania wraku Tu-154M, które prowadził rząd Donalda Tuska. Ekipa Platformy Obywatelskiej nie używała jednak argumentu z rzekomego zamachu na prezydencką maszynę, przed czym nie waha się nowa władza.
– To jest w ich interesie, by pokazać, że to była katastrofa – mówił Witold Waszczykowski w TVN24. – Jeśli trzymają wrak sześć lat, podpisują się pod taką tezą, że to nie mogła być zwykła katastrofa – dodał minister spraw zagranicznych. Takie bezpardonowe podejście zdaje się być zapowiedzią tego, że PiS w staraniach o odzyskanie wraku Tu-154M nie zamierza tylko raz spróbować typowych negocjacji i odrzuca ten sposób uprawiania dyplomacji na rzecz ostrego starcia.
W najnowszym wywiadzie Witold Waszczykowski ostro odniósł się też do innych obszarów w relacjach polsko-rosyjskich. – Rosja jako państwo niedemokratyczne najchętniej marginalizowałoby Polskę – mówił szef MSZ. Jednocześnie wyraził on przekonanie, iż tego typu polityka nie przyniesie Kremlowi sukcesu. – Sypie się gospodarka rosyjska – przypominał Waszczykowski. I wyraził przekonanie, że w związku z tym Zachód zmusi Rosję do szukania większego kompromisu.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
