
W ostatnim wywiadzie dla "Die Welt" Tomasz Lis komentował rządy PiS oraz ostatnie wydarzenia w polskiej polityce. W ocenie publicysty Jarosław Kaczyński szkaluje każdego, kto ośmieli się go krytykować. Dziennikarz uspokajał jednak, że Polsce daleko do Rosji i mówienie o "putinizacji" jest sporą przesadą.
REKLAMA
Tomasz Lis stwierdził, że znajduje się na liście osobistych wrogów Jarosława Kaczyńskiego. Zresztą lider PiS – jak przekonuje dziennikarz – szkaluje wszystkich, którzy są przeciw niemu i jego partii. – Mamy obowiązek być jako dziennikarze bezstronni, ale jak można zachować obiektywizm, gdy toczy się walka o wolność słowa i państwo prawa – mówił Lis. Wczoraj TVP2 wyemitowało ostatni odcinek jego programu publicystycznego. Dziennikarz zapowiedział jednak, że jeszcze nie odchodzi ze świata mediów.
Zdaniem Lisa porównywanie Polski do Rosji jest przesadzone, ale uzasadnienie ma już porównywanie do Węgier. – W nadchodzących miesiącach będziemy świadkami batalii o Polskę. Czy pozostanie ona pełnowartościowym członkiem UE, czy zamieni się w stały problem. Czy zachowamy naszą demokrację , czy podążymy za Orbanem. Czy skierujemy się na Zachód, czy na Wschód – mówił "Die Welt" Tomasz Lis.
W ocenie redaktora naczelnego "Newsweek Polska" Kaczyński demontuje liberalną demokrację, bo jego motywacją jest zemsta. – Mści się za to, że już raz był u władzy, a potem przegrał wybory. On uważa, że wyborcy zrobili mu wtedy krzywdę – stwierdza Lis. – Teraz powrócił i może zrobić to, co mu się wtedy nie udało: przebudować państwo i wyjaśnić katastrofę Smoleńską. On potrzebuje konfliktu i wrogów, by móc funkcjonować – dodaje dziennikarz.
źródło: "Die Welt"
źródło: "Die Welt"
Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl
