Politycy PiS zdają się zgadzać ze sobą we wszystkim. Ale zdarzają się wyjątki.
Politycy PiS zdają się zgadzać ze sobą we wszystkim. Ale zdarzają się wyjątki. fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Jednomyślność - to słowo, które chyba najlepiej opisuje głosowania PiS w Sejmie. Niezależnie od tego czy chodzi o rybołówstwo czy inwigilację internautów, politycy Prawa i Sprawiedliwości podnoszą rękę tak, jak życzy sobie tego poseł Kaczyński (o ile oczywiście się nie pomylą - ludzka rzecz). Są jednak działaczki i działacze partyjni, których nie posądzilibyście o przynależność do PiS-u. Oto troje z nich.

REKLAMA

Michał Boruczkowski, radny Poznania

logo
"Barwny", "kontrowersyjny", "męczący" - Michał Boruczkowski przyprawia kolegów z Rady Miasta Poznania o ból głowy facebook.com
Powiedzmy sobie szczerze: dbałość o równe prawa mniejszości wyznaniowych i etnicznych nie jest tym, z czym kojarzy się PiS. Tymczasem właśnie zrobiło się głośno o poznańskim radnym Prawa i Sprawiedliwości, Michale Boruczkowskim, który wychodząc naprzeciw potrzebom mieszkańców Poznania postuluje ustanowienie nowej siedziby muzułmańskiego centrum kulturalno - oświatowego. Pomysłowi sprzeciwiają się inni radni, a koleżanka partyjna posunęła się nawet do tego, by zalecić Boruczkowskiemu wizytę u psychiatry.
Czyżby PiS doczekał się własnego "wegetarianina i cyklisty", by nawiązać do głośnych słów ministra Waszczykowskiego? O ile trudno cokolwiek powiedzieć o wyborach żywieniowych Boruczkowskiego, o tyle jego program wyborczy zawiera wyraźny komponent ekologiczny i rowerowy.
Jednak radny miewa także pomysły typowe dla PiS-u. Chciał między innymi, niczym w Kongresie Stanów Zjednoczonych Ameryki, zaczynać poznańskie obrady od (katolickiej?) modlitwy. Pomysł nie uzyskał poparcia, a on sam od tego czasu zyskał przezwisko "W imię Ojca i Syna Boruczkowski".

Maria Piprek, radna Nowego Sącza

Radna Maria Piprek mówi, że jest prawicowa z krwi i kości, a PiS popiera sercem i duszą, ale zdarza jej się zagłosować inaczej niż kolegom z partii. Ci ostatni rozważali nawet nawet wyrzucenie jej z PiS, gdy w listopadzie zeszłego roku jako jedyna radna (wliczając w to radnych PO) nie zagłosowała za dopłatami do taryfy za wodę i ścieki. Ostatecznie sprawa rozeszła się po kościach. A to tylko jeden z wielu przykładów jej "niesubordynacji".
Piprek, ekonomistka z wykształcenia, podczas rozmowy telefonicznej mówi mi, że bierze pod uwagę zdanie partii, ale - zwłaszcza w przypadku budżetu miejskiego - kieruje się własną opinią. Często zabiera głos podczas obrad. Czy jej indywidualizm nie przyprawia kolegów z PiS o ból głowy? "Czasami tak" - mówi Piprek. "Wzdychają wtedy, przewracają oczami. Ale robią to coraz rzadziej. Chyba się już przyzwyczaili" - podsumowuje. "A jeśli w końcu wyrzucą panią z PiS-u?" - pytam. "Ich strata" - odpowiada zdecydowanie.

Violetta Porowska, wicewojewoda opolska

logo
Rok 2010. Violetta Porowska (PiS) kandyduje na prezydentkę Opola fot. Michał Grocholski / Agencja Gazeta
Wielu przecierało oczy ze zdumienia, gdy 6 lat temu okazało się, że do Rady Programowej nowo powstałego Kongresu Kobiet weszła opolska radna PiS, Violetta Porowska. PiS i prawa kobiet? A jednak.
Porowska, była pełnomocniczka regionalna ds. równego traktowania, opowiadała się za kwotami płci na listach wyborczych, sztandarowym postulatem Kongresu, denerwowała kolegów radnych przytaczaniem danych o lepszym wykształceniu kobiet, kandydowała na prezydentkę Opola (sama używała żeńskiej formy).
"To feministka z przekonań, co robi w PiS-ie?" - pytał w 2010 roku na łamach "Wysokich Obcasów" Paweł Smoleński. Jednak odpowiedzi nie znalazł. W świetle tego, co stało się potem, znacząca jest jednak konkluzja jego tekstu:
Paweł Smoleński

Nic nie wiem o zdaniu Porowskiej na temat polskiej polityki, bo tego zdania nie ujawnia. Choć przecież musi je mieć. Słowem - wiem, co Violetta Porowska myśli o Opolu. Ale o Polsce - niekoniecznie. Czytaj więcej

Teraz Porowska publikuje na Facebooku transfobiczne obrazki, sprzeciwia się rządowemu programowi in vitro i protestuje przeciwko oddaniu kobietom prawa do przerywania ciąży. Zmieniła poglądy czy wchodząc do Kongresu się z nimi nie ujawniała? Niestety nie mogę jej o to zapytać, jest na urlopie.

Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl