Ameryka słusznie martwi się o polską demokrację - uważa Michał Kamiński.
Ameryka słusznie martwi się o polską demokrację - uważa Michał Kamiński. Fot. Łukasz Głowala / Agencja Gazeta

List amerykańskich senatorów, których niepokoi sytuacja w Polsce, nie dziwi opozycji. Związani z PO Andrzej Halicki i Michał Kamiński w rozmowie z nami poparli ich apel i w mocnych słowach skrytykowali działania rządu.

REKLAMA

Zainteresowanie Johna McCaina działaniami PiS, zdaniem Andrzeja Halickiego jest zupełnie naturalne. Jego zdaniem, polska demokracja to kwestia międzynarodowa. Szczególnie, jeśli działania rządu są odwrotne do przyjętych w cywilizowanym świecie. Tu poseł ma na myśli ochronę praw obywatelskich czy budowania tożsamości. – W momencie, gdy są one ograniczane, a strażnicy porządku ubezwłasnowolnieni jak Trybunał Konstytucyjny, trudno by świat przyglądał się temu bez reakcji – powiedział w rozmowie z nami poseł PO.

Podobnego zdania, co Halicki był Michał Kamiński. Od nas dowiedział się, że jednym z autorów listu do premier jest John McCain. Nazwał senatora "ikoną amerykańskiej prawicy" i "bohaterem walki z komunizmem". – Takiego człowieka bardzo trudno oskarżyć o to, że idzie na pasku liberalno - lewicowych elit, spiskujących przeciwko Polsce – usłyszeliśmy od Kamińskiego. I przypomniał, że zawsze mogliśmy liczyć na McCaina, który jest naszym wielkim przyjacielem. Kamiński obawia się teraz, że rząd może tę przyjaźń zaprzepaścić, jak delikatnie określił, swoją nieroztropnością. – Był po naszej stronie, po stronie Gruzji i Ukrainy, przeciwko rosyjskiemu imperializmowi – mówił. Straty mogą być więc "niepowetowane".

Innego zdania, niż on jest Stanisław Pięta, który wypowiedź McCaina i jego kolegów w rozmowie z nami nazwał "lewackim bełkotem". Polityk PO nie zostawił za to na pośle PiS suchej nitki. – Trzeba mu powiedzieć, że John McCain nie kradł portmonetek dla walki z komunizmem – skomentował. Niedawno zresztą o tych wybrykach pisaliśmy. Sprawę sprzed lat wypomniał Pięcie licealista.

Halicki uważa podobnie. – Nie wiem, gdzie poseł się znajdował, ale warto żeby wszedł pod zimny prysznic, rozpoczął dzień i zastanowił, co mówi – ironizował.