
Gdy coś jest małe, nie trudno to gdzieś zapodziać. Zguba niemieckiego rządu jest jednak dużo większa, a jej konsekwencje – trudne do przewidzenia. Władze przyznały właśnie, że nie wiedzą co dzieje się z ponad 130 tys. uchodźców, którzy mieli trafić do ośrodków.
REKLAMA
W ubiegłym roku zarejestrowano w Niemczech milion sto tys. uchodźców. Okazało się jednak, że wiele osób nie trafiło do ośrodków, do których zostały skierowane i nikt nie ma z nimi kontaktu. Resort spraw wewnętrznych przyznał, że "zgubił" ponad 130 tys. ludzi. Rząd podał trzy przyczyny zaistniałej sytuacji: osoby te wróciły do krajów pochodzenia, kontynuowały podróż do innego państwa w Europie lub nie dostosowały się do przepisów.
Nie da się wykluczyć, że "zgubieni" mogą stać się kolejnym argumentem przeciwników proimigracyjnej polityki Niemiec, którzy będą przedstawić ich jako przykład tracenia przez kraj kontroli nad ogromnych napływem uchodźców. W czwartek Bundestag uchwalił ustawy, które mają usprawnić proces przyjmowania kolejnych osób i umożliwić szybszą deportację do kraju pochodzenia tych migrantów, którym odmówiono azylu.
W projektach znalazł się m.in. pomysł na utworzenie ośrodków dla przybyszy, których szanse na uzyskanie azylu lub statusu uchodźcy są niewielkie. Osoby te nie będą mogły opuszczać ośrodka bez zezwolenia. Rozwiązanie będzie krótkotrwałe – w przyspieszonym tempie będą rozpatrywane wnioski osadzonych tam migrantów. W przypadku odrzucenia będą one odsyłane do krajów pochodzenia.
źródło: TVN24
źródło: TVN24
Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl
