
Komentarze po wypadku prezydenckiej limuzyny pokazały dwie rzeczy. Po pierwsze, że zaślepieni nienawiścią wariaci są nie tylko na prawicy. Po drugie, że prawica to banda hipokrytów. Bo choć dzisiaj słusznie krytykuje pojawiający się w sieci hejt, to nie robiła tego, gdy autor internetowej gierki chciał strzelać do poprzednika Dudy lub gdy Radosławowi Sikorskiemu życzono śmierci w katastrofie lotniczej.
REKLAMA
Na początek trzeba powiedzieć kilka rzeczy, by nie musieć ich powtarzać przy każdym kolejnym zdaniu. Trzeba się cieszyć, że Andrzej Duda wyszedł bez szwanku z wypadku na autostradzie A4. Sprawa oczywiście powinna być zbadana. Dokładnie. Z drugiej jednak strony pisanie o próbie zamachu, strzale snajpera czy spisku w BOR, jest kompletnie pozbawione podstaw i nie służy wyjaśnieniu sprawy. Wreszcie ostatnie i najważniejsze: życzenie śmierci prezydentowi (i komukolwiek) jest absolutnie naganne.
Walka hejtem
Niestety takie wpisy się pojawiły. Jak to w internecie, wielu ludzi pozwala dojść do głosu najniższym instynktom. Niektórzy robią to z nienawiści, inni uważają, że to zabawne. Zestawienie takich komentarzy krążyło po sieci z informacją, że to zwolennicy KOD. Obszerny materiał poświęciły temu "Wiadomości", a za ekspertów robili abp Henryk Hoser i Stanisław Janecki z "w Sieci"/wPolityce.
Niestety takie wpisy się pojawiły. Jak to w internecie, wielu ludzi pozwala dojść do głosu najniższym instynktom. Niektórzy robią to z nienawiści, inni uważają, że to zabawne. Zestawienie takich komentarzy krążyło po sieci z informacją, że to zwolennicy KOD. Obszerny materiał poświęciły temu "Wiadomości", a za ekspertów robili abp Henryk Hoser i Stanisław Janecki z "w Sieci"/wPolityce.
Ale to właśnie na stronach tego ostatniego portalu hejtu nigdy nie brakowało. I to zarówno w tekstach redakcyjnych czy na blogach, jak i pod nimi. Przykłady zebrali administratorzy fan page'a "Żałosna Logika", który zajmuje się obnażaniem przykładów hipokryzji prawej strony.
Podwójne standardy
I rzeczywiście, pod artykułem na wPolityce nadal pełno jest nieakceptowalnych komentarzy: "Szkoda!!", "Rad nie rad oszukał przeznaczenie. :((( Tyle tylko, że zła karma (nie POmylić z paszą dla zwierząt) wraca :)))" czy "A to pech! Sikora nie odleciała". Podobne komentarze można znaleźć pod tekstami na Niezależnej czy na jej facebookowym fan page'u.
I rzeczywiście, pod artykułem na wPolityce nadal pełno jest nieakceptowalnych komentarzy: "Szkoda!!", "Rad nie rad oszukał przeznaczenie. :((( Tyle tylko, że zła karma (nie POmylić z paszą dla zwierząt) wraca :)))" czy "A to pech! Sikora nie odleciała". Podobne komentarze można znaleźć pod tekstami na Niezależnej czy na jej facebookowym fan page'u.
Oczywiście nie zawsze udaje się zachować higienę w sekcji komentarzy – czytelników są tysiące i miliony, a moderatorów z reguły niewielka garstka. Jednak jeśli samemu nie ma się czystego sumienia, nie powinno się wymagać najwyższych standardów od innych.
Obrońcy AntyKomora
Tymczasem prawica z grupki szkodników robi głos całego Komitetu Obrony Demokracji. To tak, jakby ONR uznawać za głos polskiej prawicy. A przecież Mateusz Kijowski, lider ruchu, błyskawicznie odciął się od wpisów obrażających prezydenta. Podobnie zrobili politycy wszystkich opcji.
Tymczasem prawica z grupki szkodników robi głos całego Komitetu Obrony Demokracji. To tak, jakby ONR uznawać za głos polskiej prawicy. A przecież Mateusz Kijowski, lider ruchu, błyskawicznie odciął się od wpisów obrażających prezydenta. Podobnie zrobili politycy wszystkich opcji.
Politycy PiS i prawicowi publicyści bronili niejakiego AntyKomora, który stworzył serwis internetowy, na którym można było strzelać do wizerunku Bronisława Komorowskiego. Bo co innego niewinne żarty, na przykład puszczanie filmiku wstecz, a co innego dawanie internautom możliwości "strzelania". Do kogokolwiek. Jeszcze niedawno prawicowi publicyści krytykowali akcję HejtStop. Pewnie dlatego, że jej startowi patronowała Ewa Kopacz.
Teraz to ta wykpiwana przez Warzechę akcja HejtStop składa zawiadomienie do prokuratury, w którym wnioskuje o ukaranie osób obrażających Andrzeja Dudę. Tym samym dowodzi, że nie jest "lewacką hucpą" – jak był to łaskaw określić Warzecha – ale bezstronną organizacją walczącą z nienawiścią.
Niestety w sprawie walki z hejtem żadna ze stron nie ma czystego sumienia. Kiedy atakuje się przeciwników, zagrożenie jest bagatelizowane, a kiedy obrywają "nasi", nagle urasta do niebotycznych rozmiarów. Chciałoby się zakończyć wyrażeniem nadziei, że kiedyś strony politycznego sporu przestaną tolerować hejt, nawet ten wymierzony w konkurentów. Ale to byłoby naiwne, wiemy, że tak się nie stanie. Podziały w polskiej polityce są zbyt głębokie.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
