Polska jest najważniejsza? Raczej "PiS jest najważniejszy"
Polska jest najważniejsza? Raczej "PiS jest najważniejszy" fot. Jacek Babiel / Agencja Gazeta

Zaczęło się od posła Krystyny Pawłowicz, więc niemal wszyscy po prostu machnęli ręką. Jednak podobny przekaz kolportowały w mediach społecznościowych propisowskie trolle, stawiające znak równości między partią PiS a polskością. Zaniepokoiło mnie to, więc postanowiłam zapytać o wykładnię prezydenta (wówczas) elekta Dudę. Jednak to, co mi odpowiedział, wcale mnie nie uspokoiło. I – jak się niestety okazało – słusznie.

REKLAMA
Jak pisaliśmy w naTemat pod koniec lipca, w dyskusji z internautami poseł Pawłowicz stwierdziła, że jej strona na Facebooku jest przeznaczona tylko dla Polaków i że "rządzi tu nasz prezydent Duda". Pawłowicz to Pawłowicz, prawie wszyscy machali ręką, gdy topornie insynuowała, że ci, którzy nie głosowali na kandydata PiS w wyborach prezydenckich nie są Polakami.
Jednak niezależnie od tego, jak oceniamy posła Pawłowicz jest ona – no właśnie – posłem. Dodając do tego dawną wypowiedź Kaczyńskiego sprzed kilku lat, który podzielił Polaków na tych, którzy stoją dziś z nim i na tych, którzy stoją tam, gdzie ZOMO, oraz aktywność trolli PiS, zaczęłam się zastanawiać co będzie się działo po zwycięskich dla PiS wyborach.
W końcu na czas kampanii schował Pawłowicz, Kaczyńskiego, Kempę, Macierewicza, ale przecież ile można siedzieć w szafie.
"Głupie pytanie"
Na kilka dni przed zaprzysiężeniem Andrzeja Dudy zapytałam go więc na Twitterze, czy ci którzy na niego nie głosowali powinni martwić się o swoje obywatelstwo. Prezydent - elekt zaprzeczył i uznał pytanie za absurdalne.
Dziennikarz Bartosz Węglarczyk pochwalił Dudę za to, że odpowiada nawet na "głupie pytania".
Rzeczywistość mówi "sprawdzam"
Po kilku miesiącach równoległych rządów partii i jej prezydenckiego kandydata okazuje się, że niestety się nie myliłam, a Polska jest państwem, w którym absurd nie tylko ma się dobrze, lecz także kwitnie, dzięki politykom PiS, którzy wyspecjalizowali się w hejtowaniu społeczeństwa. Precyzyjnie: tej jego części, która nie jest jego elektoratem.
Najgorszy sort Polaków, komuniści, złodzieje, aberracja schizofrenii, niesprawne głowy – PiS na krytykę swoich poczynań reaguje hejtem wobec społeczeństwa. Podczas gdy literaci związani z dobrą zmianą zajmują się egzegezą poselskich obelg, dzieleniem włosa na czworo i tłumaczenie co ten czy inny polityk PiS miał lub nie miał tak naprawdę na myśli, Polki i Polacy słyszą z ław sejmowych kolejne obelgi rządzących pod swoim adresem.
Wy, nie naród
Kilka dni temu poseł Jacek Żalek (PiS) powiedział, że osoby uczestniczące w marszu Komitetu Obrony Demokracji nie są narodem polskim. Jego podłe słowa nie są wypadkiem przy – ekhem – pracy, lecz elementem hejtu PiS wobec społeczeństwa.
W tym seansie nienawiści wobec Polek i Polaków, którzy nie popierają PiS, uczestniczy także Kancelaria Prezydenta, którego doradcy jątrzą w mediach oskarżając KOD o prowadzenie wojny hybrydowej na rosyjskie zlecenie.
Oczywiście, można kwitować każdą wypowiedź polityków PiS wzruszeniem ramion lub popukaniem się w czoło. Można bagatelizować.
To tylko Pawłowicz.
To tylko Brudziński.
To tylko Żalek.
To tylko Zybertowicz.
To tylko Magierowski.
To tylko Karczewski.
To tylko Kaczyński?
W pewnym momencie trzeba porzucić złudzenia i spojrzeć na sprawę z szerszej perspektywy. Partia PiS konsekwentnie idzie na zderzenie czołowe ze społeczeństwem, Europą i Stanami Zjednoczonymi. A wczorajsze pogardliwe przemówienie posła Kaczyńskiego w Łomży nie było pierwszym, ani ostatnim.
Niektórzy spośród ludzi, których politycy PiS dzień po dniu obrażają odbierając im symbolicznie narodowość, obywatelstwo czy wreszcie oskarżając wprost, że są agentami obcego wywiadu, odpowiadają politykom PiS obelgami lub w inny niedopuszczalny sposób. Teraz ci ostatni mogą płakać w swoich mediach krokodylimi łzami i robić z siebie ofiary hejtu, podczas gdy sami od wyborów konsekwentnie hejtują społeczeństwo.
logo
Poseł Joachim Brudziński (PiS) wydaje się nie widzieć żadnego związku między hejtem którym PiS obrzuca społeczeństwo, a reakcjami zdenerwowanych tym ludzi. fot. twitter.com
Słucham nieodpowiedzialnych, pogardliwych i podłych wypowiedzi posłów PiS i przedstawicieli Kancelarii Prezydenta z obawą, że przez to jątrzenie władzy poleje się krew. I znowu, tak jak w lipcu gdy napisałam do prezydenta - elekta Dudy, chciałabym się mylić.
Teraz jednak apeluję do wszystkich, którym nie po drodze z antydemokratyczną polityką PiS – nie dajcie się sprowokować ani w internecie ani na ulicy. Władza PiS tylko czeka na pretekst.

Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl