
Janusz Palikot zapowiada, że dziś w Sejmie zapali jointa z marihuany. Marszałek Sejmu ostrzega, posłowie jego Ruchu boją się konsekwencji, a my pytamy, co może grozić posłowi jeśli zrealizuje swe zapowiedzi.
REKLAMA
- Rozpatruje najróżniejsze warianty - stwierdziła Marszałek Sejmu Ewa Kopacz pytana przez dziennikarzy o to, czy jeśli Palikot zapali skręta poprosi o interwencję straż marszałkowską lub policję.
Wydaje się więc, że oba warianty są możliwe, tym bardziej, że koledzy marszałek Kopacz z PO także nawołują do zdecydowanych działań. - To jawne naigrywanie się z prawa - mówił dla Polskiego Radia poseł PO Andrzej Halicki.
Palikot może mieć kłopoty nie tylko w Sejmie. Szef klubu Solidarna Polska Arkadiusz Mularczyk już zapowiedział, że jeśli szef Ruchu Poparcia zapali jointa w budynku parlamentu złoży do Prokuratury Generalnej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Podobnymi konsekwencjami grozi Kancelaria Sejmu.
Jak się okazuje ostrzeżenia przynoszą oczekiwany skutek, bo niektórzy posłowie Ruchu Palikota już się wyłamali rezygnując z udziału w happeningu. Sam Palikot pewnie jointa zapali, ale trzeba przyznać, że jego kolegom szybko wypalił się słomiany zapał.
