„Przejazdy BMW 7 tanio i profesjonalnie”. Jak polskie bieda-państwo chciało wykończyć kolejnego przywódcę

Rozważano hipotezę o zamachu tymczasem wyszło na jaw zwykłe polskie niedbalstwo.
Rozważano hipotezę o zamachu tymczasem wyszło na jaw zwykłe polskie niedbalstwo. Fot. Łukasz Krajewskii / Agencja Gazeta
Komplet zimowych opon, typu run flat firmy Michelin, takich jak do prezydenckiej limuzyny na wyprzedaży w sklepie Oponeo kosztuje zaledwie 4328 zł. Pakiet service inclusive, gwarantujący autoryzowany serwis profesjonalnych mechaników dla tej klasy limuzyny kosztuje zaledwie 20 tys. zł. To po prostu żenada, że polski prezydent nie ma zagwarantowanej usługi, którą dziś wybiera większość właścicieli nowych limuzyn BMW.


– Jeden z warszawskich milionerów w ubiegłym roku zamówił kilka BMW 7 do firmy. Opcja wynajmu długoterminowego wraz z pakietem usług serwisowych gwarantuje, że właściciel tylko jeździ, używając samochodu jako narzędzia niezbędnego do pracy. A gdy pojawia się problem techniczny, oddaje kluczyki i otrzymuje do użytkowania takie samo auto. Doprawdy nie wiem dlaczego specyfikacje zamówień na limuzyny dla ważnych państwowych urzędników wciąż zawierają zapisy, że to jacyś mechanicy BOR będą częściowo obsługiwać samochody – dziwi się menedżer z wiodącej firmy w branży flotowej.


Wspomniany klient firmy też ceni swoje życie i zdrowie, dba o bezpieczeństwo rodziny i korzysta z własnej ochrony. Być może sprawdza auto pod kątem bezpieczeństwa czy podsłuchów po każdym serwisie. Nikomu jednak nie przychodzi do głowy by gdzieś w garażu w Konstancinie, ktokolwiek z jego współpracowników tracił czas na dłubanie z kluczem przy kołach. Zamiast tego profesjonalni serwisanci zmieniają opony, dolewają olej, sprawdzają poprawne działanie wszystkich systemów bezpieczeństwa auta.


Dziadowskie oszczędności
Tymczasem najnowsze ustalenia dziennika Rzeczpospolita pokazują oblicze naszego bieda-państwa. Zwykłe typowopolskie niedbalstwo. Płk Jacek Lipski, wiceszef BOR odpowiadający za logistykę, transport i zakupy przez półtora miesiąca nie potrafi kupić opony do prezydenckiego BMW. Podkreślam, jednej opony. Tak się składa, że na wiosennej promocji w Oponeo.pl można kupić komplet takich opon od ręki. W regulaminie sprzedaży sklep gwarantuje, że od daty produkcji nie minęło więcej niż 18 miesięcy. W tym, największym w naszej części Europy, sklepie, można także zamówić komplet opon dedykowanych właśnie do tego typu limuzyny, jaką jeździ prezydent.
W BOR zdecydowano jednak o zdobyciu potrzebnej jednej opony z... magazynu części wycofanych z eksploatacji. Z tego miejsca rzeczy zazwyczaj trafiają na śmietnik, ale tym razem funkcjonariusze część przeznaczoną do zutylizowania postanowili założyć w limuzynie. Jak się okazało miała ponad 5 lat. Każdy „oponiarz” wie, że za posiadanie opon z różnych roczników, różnych typów i zużyciu bieżnika na jednej osi napędowej auta policja zabiera dowód rejestracyjny samochodu.


Szefostwo BOR wszczęło do tej pory postępowanie dyscyplinarne wobec dwóch pracowników stacji obsługi pojazdów, którzy 3 marca dopuścili samochód do jazdy. Zwolniono również szefa wydziału transportu.
Tanio wyklucza profesjonalnie
Kiedy poprosiłem o komentarz właściciela renomowanego salonu BMW ten powiedział, że zna ten problem doskonale. Jeden z zamożnych klientów zapytał o opcję wynajmu lub zakupu samochodu BMW7. – Chciał, aby było tanio i profesjonalnie. W takim razie potrzebuje pan dwóch samochodów? Albo profesjonalnie albo tanio – relacjonuje rozmowę przedsiębiorca. I pokazuje cennik. Najnowsze BMW 7 reklamowane właśnie na billboardach w stolicy kosztuje od 450 do 500 tys. złotych. To wersja dobrze wyposażona, ale nie opancerzona. Do takiego auta klient zazwyczaj dokupuje pakiet Service Inclusive plus, oraz Repair Plus oraz pakiet naprawczy (BMW Repair Inclusive). Najdroższa opcja kosztuje ponad 20 tys. zł. (obejmuje 6 lat lub 120 tys. km.) Przy tej cenie limuzyny to usługa za 2-3 procent wartości.
Czego nie miał prezydent, a ma przeciętny klient
materiały BMW

Zasada „All Inclusive” pozwala nie martwić się o auto. Razem z doradcą serwisowym będziesz mógł sprawdzić wnętrze pojazdu oraz najważniejsze funkcje komfortu i bezpieczeństwa. Obejmują one zapisywanie pozycji fotela kierowcy, sprawdzenie prawidłowego działania klimatyzacji i oświetlenia wnętrza. Bezpieczeństwo należy do najwyższych priorytetów, dlatego twój doradca serwisowy sprawdzi z Ttbą działanie i stan przednich pasów bezpieczeństwa, pedałów oraz sprzęgła.

Serwisanci likwidują skrzypienie pedału hamulca, o ile się pojawi. Nawet zdrapują muchy z wrażliwych elementów zderzaka. Na forum BMW-klub można przeczytać, że nawet właściciele kilkuletnich aut po gwarancji rozważają skorzystanie z rozwiązania.Ustalenia Rzeczpospolitej pokazują, jak blisko było do drugiego Smoleńska. Kierowca prezydenckiej limuzyny jadąc A4 miał bagatelizować komunikaty komputera pokładowego o awarii. W tle pojawiają się spekulacje o naciskach ze strony urzędników Kancelarii Prezydenta, by jak najszybciej pokonać ze spóźnioną głową państwa trasę z Karpacza do Wisły. Przypomnijcie sobie teraz konferencje po katastrofie w Smoleńsku. Na nagraniach z kabiny słyszeliśmy „terrain ahead” i co zrobili później piloci, naciskani aby jednak wylądować.
Smutny widok przedstawiają nawet zdjęcia garażu, w którym poddano oględzinom prezydenckie auto. Widzimy na nich brudną podłogę, stolik ze starym imadłem, jakieś szpargały przykryte plandekami, brakuje jeszcze linoleum i kalendarza z gołą babą. Dla porównania, kiedy podczas konferencji prasowej BMW zaprosiło dziennikarzy do swojego serwisu, pokazali lśniące płytki na ścianach i wypucowaną podłogę, na której skrzypiały toczące się opony. To wszystko mają przeciętni klienci luksusowej marki. Czy można bardziej ryzykownie oszczędzać na przejazdach VIP-ów? Chyba tylko korzystając z tej oferty.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl