
Te dwie okładki mogą dać dużo więcej niż wszystkie marsze KOD i Wenecje razem wzięte – napisał na Twitterze Przemek Barankiewicz, redaktor naczelny serwisu internetowego Pulsu Biznesu. Na załączonym zdjęciu pokazał okładki "Faktu" i "Super Expressu", które jako główną wiadomość przedstawiają podwyższenie sobie pensji przez ministra Ziobrę i niedotrzymanie obietnic wyborczych przez prezydenta Dudę. Dobra zmiana w złym świetle. Czy kryzys konstytucyjny rządu PiS rzeczywiście można zakończyć celnym ciosem gazetą?
Niektórzy wykształceni z dużych miast są bardzo zaskoczeni faktem, że to "Fakt" jest najpopularniejszym dziennikiem w Polsce. Dziwią się trzeciej pozycji "Super Expressu". Typują raczej "Gazetę Wyborczą", "Rzeczpospolitą" czy "Dziennik". Jednak treści tabloidów i tak do nich docierają, zapośredniczone przez inne media. Poważne i niebrukowe gazety nierzadko ukrywają fakt, że ich źródłem informacji jest tabloid.
Koncepcja, że media mają nieformalny wpływ na politykę nie jest nowa. Są nazywane czwartą władzą, bo – choć nie mają formalnych uprawnień, to jednak wywierają wpływ na rzeczywistość społeczną. O jednych rzeczach się mówi, a o innych nie, są kwestie, którym poświęca się dużo miejsca i te, które pojawiają się jedynie jako wzmianka.
Politycy nie mają z tabloidami łatwo, ale nie mogą bez nich żyć. Publikacja tabloidów zakończyła już niejedną sejmową karierę. Z ostatnich miesięcy wystarczy wspomnieć odwołanie Iwony Sulik, rzeczniczki rządu PO-PSL i dymisję Doroty Dulińskiej, wiceminister rządu PiS. Pierwsza szkoliła konkurentów rządu, dla którego pracowała, natomiast druga zabrała w zagraniczną podróż służbową swojego partnera życiowego. A to przecież tylko ostatnie przykłady.
Jednak apartyjność "Super Expressu" staje pod znakiem zapytania po tym, jak naczelny, znany z wrzucania słitfoci z naprężonymi muskułami i zwracania się do ludzi per "lewaczku" na Twitterze, stanął w jednym szeregu z politykami PiS sortującymi Polaków. Jak pisaliśmy w naTemat, wrzucił do jednego worka przeciwników łamania Konstytucji przez rząd PiS z trollami internetowymi i określił ich jako patologię, którą będzie (domyślnie – razem z PiS-em) próbował osłabić.
Nasze zadanie polega na tym, żebyście już nigdy nie decydowali w Polsce, o żadnych, ale to żadnych ważnych sprawach. Jesteście patologią i tak będziecie traktowani. Czytaj więcej
Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl
