
Od kilku miesięcy wiadomo, że słynny Geralt wyrusza na podbój Hollywood. Tomasz Bagiński dostał stamtąd propozycję nie do odrzucenia i wkrótce rozpocznie zdjęcia do "Wiedźmina". A fani czekają z taką niecierpliwością, że widzą już aktora, który się w niego wcieli.
REKLAMA
Wysoki, jasnowłosy, opalony i wyrzeźbiony ciężką pracą na siłowni. Josh Holloway, bo o nim mowa, wydaje się idealnym kandydatem na Geralta. Na forach musiało więc zawrzeć, gdy pojawiła się informacja, że dostał kultową rolę. Studio Platige Films, produkujące pełnometrażowy obraz, na całe zamieszanie reaguje tak: "Przykro nam, nie jesteśmy 'Zagubionymi'". Dlaczego tak? Odwołali się do słynnego serialu, którego gwiazdą był Holloway. Można też odnieść wrażenie, że po prostu kogoś już znaleźli.
Jak pisaliśmy, "Wiedźmin" zadebiutuje w kinach za rok - film powstanie na motywach opowiadań Andrzeja Sapkowskiego. Czy je przebije? Poprzeczka jest zawieszona wysoko. Przygody Geralta znają czytelnicy w ponad 40 krajach.
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
