Dziś są w cieniu bardziej znanych kolegów, ale do czasu. Oto pięciu piłkarzy, którzy na Euro 2012 powinni błysnąć

Maciej Rybus - Euro 2012 to może być jego impreza
Maciej Rybus - Euro 2012 to może być jego impreza fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Gdyby zapytać fanów piłki nożnej, który zawodnik jest największą gwiazdą swojej reprezentacji, wyglądałoby to pewnie mniej więcej tak. Polska? Robert Lewandowski. Niemcy? Lukas Podolski, może Mario Gomez. Hiszpania? Xavi, Iniesta. Anglia? Steven Gerrard. Rosja? Andriej Arszawin. Ale nie o nich będzie ten tekst. My skupimy się na tych, którzy dziś stoją w drugim, może trzecim szeregu swoich zespołów, ale już wkrótce powinni pójść wyżej. Na tych, do których Euro 2012 może należeć.



Na początek Polska. Gdy pytasz ekspertów o potencjał naszej jedenastki, najczęściej słyszysz: "Mamy tych trzech chłopaków z Borussii Dortmund, mamy Szczęsnego i do nich dołożyć trzeba siedmiu rzemieślników". Ale nie wszyscy tak mówią. Są też i tacy, którzy wskazują Macieja Rybusa, byłego piłkarza Legii, a teraz zawodnika Tereka Grozny.


Polska i Rosja - te zespoły naszym zdaniem awansują z grupy A

Rybus - najlepszy polski piłkarz
Fragment naszego wywiadu z Januszem Panasewiczem, wokalista Lady Pank mówi: "Rybkę bardzo lubię i cenię jako piłkarza. Dla mnie to jest nawet piłkarz już teraz do pierwszego składu kadry". Zdziwieni? Paweł Zarzeczny idzie jeszcze dalej. Niedawno rozmawialiśmy z nim w pubie "Champions", rozmowa - długa, bardzo barwna, niebawem pojawi się na stronie. O Rybusie powiedział, że to już teraz najlepszy piłkarz kadry.

Maciej Rybus i jego najpiękniejsze akcje:

Argumentował tak: "On jest zawodnikiem w stylu tych hiszpańskich pomocników, których tak podziwiamy. Jest jak ten SIlva z Manchesteru City. Kręci się przy polu karnym i może zrobić wszystko. Może z lewej dośrodkować i z prawej kiwnąć. Albo strzelić. No i na pewno zarobi dla nas wiele rzutów wolnych". Dodajmy, że w umiejętności Rybusa wierzy też Smuda, wystawiając go regularnie w pierwszym składzie, mimo że akurat na skrzydłach potencjał mamy niemały.

Hiszpania jak Barcelona, a Silva jak Messi
Właśnie, David Silva. Dotychczas o reprezentacji Hiszpanii najczęściej mówiło się, że to takie umiejętne połączenie Barcelony z Realem Madryt. Z jednej strony Xavi, Iniesta, Puyol, Pique. Z drugiej - Casillas i Sergio Ramos. No i do tego kilku piłkarzy ze słabszych drużyn, tak na uzupełnienie składu. Gdy jeszcze kilka lat temu David Silva zaczynał ważny, turniejowy mecz w linii pomocy, częste były, że trochę nie pasuje do gwiazdozbioru, do wybitnych partnerów. A dziś? Jest liderem Manchesteru City. Piłkarzem, od którego Vicente del Bosque niemal rozpoczyna tworzenie składu.
Kompilacja akcji Davida Silvy:

Luis Aragones był selekcjonerem Hiszpanii w czasie Euro 2008. To za jego kadencji ten zespół po kilkudziesięciu latach powrócił na szczyt. To też on jako pierwszy wyraźnie w pierwszym składzie postawił na SIlvę. Dziś bardzo często wypowiada się dla hiszpańskich mediów. Niedawno stwierdził, że Hiszpania, chcąc odnieść sukces, powinna z przodu grać jak FC Barcelona. Zaraz później dodał: - A takim Leo Messim, który pociągnie ten zespół, powinien być David Silva.


Trudno o porównanie, przynoszące większy splendor. Reszta niech zatem będzie milczeniem.

Toni Kroos - młoda gwiazda "FC Hollywood"
Maj tego roku. Rewanżowe półfinałowe spotkanie Ligi Mistrzów, Real Madryt gra u siebie z Bayernem Monachium. Strzela dwa gole, ale potem jest kompletnie bezradny. Niemcy grają piłką, umiejętnie ją rozgrywają, a gwiazdy Realu, na czele z Cristiano Ronaldo, tylko bezradnie biegają. I tracą siły. W Bayernie, ze względu na konstelację gwiazd nazywanym "FC Hollywood" najlepszy jest jednak nie ten z największym nazwiskiem, nie ten zarabiający najwięcej. Grę w środku pola zdominował 22-latek Toni Kroos.
Tak młody Toni Kroos grał z wielkim Realem Madryt:

To nim zachwycał się komentujący ten mecz Mateusz Borek. To o nim w samych superlatywach wypowiadał się w czasie późniejszego finału z Chelsea Zbigniew Boniek. Kroos to środkowy pomocnik, rozgrywający, u którego ciężko doszukać się słabych stron. Potrafi wykonywać stałe fragmenty gry, ma dobry strzał, dokładne podanie, świetny przegląd pola. Poza tym to taki piłkarz, który pokazuje, jak właściwie powinna rozwijać się kariera sportowca. W 2007 roku był najlepszym piłkarzem mistrzostw świata do lat 17 i zarazem królem strzelców imprezy. Gdy debiutował a kadrze do lat 21, miał 18 lat. Od razu strzelił bramkę i miał asystę.

Nasz tekst na gorąco, zaraz po finale Ligi Mistrzów

W przeszłości w niemieckiej drugiej linii dzielił i rządził Michael Ballack. Dziś jest Toni Kroos. Umarł król, niech żyje król.

Chamberlain - chłopak, który ma wszystko
Podobnym przypadkiem do Kroosa jest Alex Oxlade-Chamberlain. Anglik, którego akcje w drużynie Roya Hodgsona rosną z dnia na dzień. Pierwsze mecz Euro zacznie pewnie na ławce, ale potem… Kto wie? Dziś jest jeszcze niepełnoletni, ale jego dorobku mogą mu pozazdrościć starsi o kilka lat koledzy. W pierwszej drużynie Southampton, której jest wychowankiem, debiutował jeszcze mając 16 lat. Jako drugi najmłodszy piłkarz w historii tego zespołu. W reprezentacji Anglii do lat 21 grał mając lat 17.
Alex Chamberlain opowiada o swojej jedenastce marzeń:

Arsene Wenger, trener Arsenalu, nie jest skłonny wydawać wielkich pieniądzy na młodego piłkarza. Przyzwyczaił nas raczej do tego, że liczy się z każdym funtem. Tymczasem na Chamberlaina wyłożył aż 12 milionów funtów. I wszyscy są przekonani, że kwota ta z nawiązką się zwróci, bo piłkarz, choć ostrożnie wprowadzany do pierwszego zespołu, już zdążył zadebiutować w Lidze Mistrzów. W meczu z Olimpiakosem Pireus zdobył nawet bramkę.

W Arsenalu doskonale wiedzą, jak wielki skarb posiadają. Pat Rice, asystent Wengera, jeszcze we wrześniu ubiegłego roku mówił "Daily Mail": "Alex ma wielki talent. Przede wszystkim jest bardzo ufny w swoje umiejętności. Potrafi grać do przodu, ale i wrócić. No i ma świetne wyczucie podania".

Dżagojew - młody, zdolny, tylko ile ma lat?
Jaka jest kadra rosyjska, z którą Polakom przyjdzie się mierzyć w drugim meczu grupowym? Przede wszystkim bardzo doświadczona, składająca się z doświadczonych, najczęściej ponadtrzydziestoletnich piłkarzy, grających ze sobą od lat. Młodych piłkarzy w niej brak. No, prawie brak. Bo jest przecież jeden, który już teraz w rosyjskiej reprezentacji gra pierwsze skrzypce. Ma 21 lat i nazywa się Alan Dżagojew.

Daleko mu do zmanierowanej gwiazdki, których wiele wśród jego rówieśników. Nie jest piłkarzem, któremu sława czy pieniądze mogłyby jakoś zawrócić w głowie. Dawid Janczyk, pamiętający go z czasów wspólnej gry w CSKA Moskwa, mówił mi kiedyś, że mało zna tak młodych piłkarzy, którzy tak ciężko pracowaliby na każdym treningu. Dżagojew jest nie tylko bardzo skromny ale i bardzo rodzinny. W jednym z wywiadów przekonywał, że nic nie sprawia mu takiej przyjemności jak odwiedzenie rodziców i spożycie pierogów przyrządzonych przez mamę.
Tak gra w piłkę Alan Dżagojew:

Urodził się w Biesłanie, w Osetii, to pewnie stamtąd wyniósł twardy charakter, nieustępliwość i brak jakichkolwiek kompleksów. W CSKA zagrał już ponad 100 meczów, strzelał bramki takim zespołom jak Manchester United i Inter Mediolan. Jest tylko jeden problem. Wiek Dżagojewa. Wielu komentatorów, obserwując jego grę, stwierdza, że na boisku zachowuje się nadzwyczaj dojrzale. Może to nie przypadek? W Rosji mówi się bowiem nieoficjalnie, że piłkarz wcale nie jest tak młody. W 2005 roku uczęszczał do Piłkarskiej Akademii Juriego Konopljowa, na której funkcjonowanie duże pieniądze wykładał Roman Abramowicz. Dżagojew jest najwybitniejszym jak dotąd wychowankiem placówki, która w samej Rosji nie cieszy się dobrą sławą. Mówi się, że w celu lepszego wypromowania swojego podopiecznego, temu w samej akademii zaniżało się wiek.

Rybus, Silva, Kroos, Chamberlain, Dżagojew. Trzech z nich już teraz gra w największych zespołach świata. Dwaj - Polak i Rosjanin - liczą na to, że dzięki świetnym występom na turnieju uda im się wyrwać ze Wschodu do dobrej zachodniej ligi. Wszyscy bohaterowie tego tekstu mają nadzieję na zrobienie kroku naprzód, już niedługo. Trochę jak w piosence zespołu Sztywny Pal Azji: "Jutro będę duży, dzisiaj jestem mały". Choć mali są tylko, jeżeliby porównać ich do największych gwiazd. Którymi oni sami niedługo będą.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYBORY2019 0 0W mediach Rydzyka przedwyborczy post. "Wystarczy nie jeść dzień, żeby uchronić ojczyznę przed złem"
0 0Chcą zlikwidować MEN. Macie dość chaosu PiS? Program Konfederacji o edukacji to dopiero rewolucja
Coca-Cola 0 0Jak uczyć dzieci chronić środowisko, czyli czy najmłodsze pokolenie uratuje świat
Duka 0 0Szwedzki przepis na spotkanie. “Krog” to kolejne modne słowo ze Skandynawii