Celebrytki zrezygnowały z pokazu mody size plus. Nie ze wstydu. Z obawy przed linczem w internecie

Sesja modelek size plus agencji "Nobody's Perfect"
Sesja modelek size plus agencji "Nobody's Perfect" Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta
Już 24 czerwca odbędzie się kolejna edycja Warsaw Fashion Street. Jedną z nowości ma być pokaz mody size plus - dla kobiet, które nie wyglądają jak Anja Rubik. Pokaz, swoim udziałem, miały uświetnić celebrytki, które także nie mieszczą się w rozmiar 38. W ostatniej jednak chwili gwiazdy zrezygnowały. Jedynie Karolina Szostak z Polsatu zdecydowała się wesprzeć tę inicjatywę. Czyżby większy rozmiar nadal stanowił powód do wstydu i temat tabu?


Ostatnio w polskich mediach - chociażby za sprawą Grycanek - toczy się sporo dyskusji na temat otyłości, akceptowania siebie, kultu ciała i tego, czy społeczeństwo dyskryminuje duże osoby. W świetle tych rozmów dziwi decyzja gwiazd, które miały wziąć udział w pokazie na Warsaw Fashion Street. Wygląda na to, że chociaż w telewizji osoby z nadwagą nie powinny już dziwić, to nadal dla Polaków tusza może być powodem do nabijania się.


Bez kompleksów
W Polsce modelki size plus to nadal dość świeże zjawisko. Przez jednych przyjmowane pozytywnie, przez innych uznawane za obrazę gustu. Jedno jest pewne - same modelki z tej "branży" nie mają problemów ze swoim ciałem. - Dziewczyny, które pracują jako modelki size plus nie mają żadnych kompleksów, akceptują swoje ciała - mówi nam Karolina Franke, właścicielka agencji modelek size plus KFModels.

Na Bollywoodzką aktorkę spadły gromy, bo nie schudła po ciąży. Chcesz być na świeczniku, nie możesz przytyć?

Czyżby więc takie kompleksy miały osoby znane z mediów? Nie. Jak tłumaczy organizatorka Warsaw Fashion Street Dorota Wróblewska, powodem rezygnacji gwiazd nie był wstyd, a… internet. - Te osoby, które odmówiły, nie wstydzą się swoich ciał, tylko boją się obraźliwych, anonimowych komentarzy w internecie. W jakiś sposób to rozumiem, bo nie wszyscy są na tyle odporni, nie każdy ma tak silną psychikę, żeby to zignorować - mówi Dorota Wróblewska, producentka pokazów mody i założycielka domu mody Forget Me Not.


Problemem dla celebrytek może być również fakt, że jeden występ na takim pokazie "stygmatyzuje" je jako ogromne kobiety. - Taka gwiazda potem dostaje etykietkę XXL, chociaż wygląda normalnie. Tego właśnie celebrytki mogą nie chcieć - wskazuje Agnieszka Ścibior, redaktor naczelna pisma VIVA Moda. - A internet będzie tym obracał bez kontroli - uważa Ścibior. Zdaniem Karoliny Franke, znane kobiety mogą też obawiać się, że "to ich ciało będzie tematem rozmów, a nie inicjatywa, w której wzięły udział". - Nasze społeczeństwo nie potrafi jeszcze publicznie dyskutować o tym w normalny
Agnieszka Ścibior
redaktor naczelna Viva Moda

Taka gwiazda potem dostaje etykietkę XXL, chociaż wygląda normalnie. Tego właśnie celebrytki mogą nie chcieć.

sposób - podkreśla Franke.

Odważna prezenterka Polsatu
Tylko jedna z zaproszonych do projektu gwiazd zgodziła się wyjść na wybieg - Karolina Szostak z telewizji Polsat. - Szostak ma pełną świadomość swojego ciała. Nie ma z nim problemów, kompleksów. Fajne jest to, że zgodziła się pokazać, że jest szczęśliwą kobietą, a size plus też może dobrze wyglądać - chwali prezenterkę telewizyjną Dorota Wróblewska. Producentka opisuje też mały eksperyment, którego dokonała: wysłała zdjęcia kilku dziennikarek o różnej figurze, również tych w rozmiarach 36-38, do swoich kolegów. Mężczyźni zgodnie wskazali Karolinę Szostak jako najseksowniejszą z nich. Wniosek - chude wcale nie oznacza sexy.

Siłownia, witaminy, medytacja - sekret długowieczności Clinta Eastwooda

O tym, że duże rozmiary mogą być ponętne, świadczy chociażby fakt, że Szostak otrzymała propozycję rozebrania się dla "Playboya". Z racji swojej profesji - dziennikarstwa newsowego - gwiazda Polsatu nie zgodziła się na rozbieraną sesję. Ale nie wyklucza, że kiedyś zmieni zdanie.
"Może kiedyś zdecyduję się na zmysłową sesję w stylu seksownej Bellucci, która ma plus size i jest najbardziej zmysłową kobietą świata" - wskazuje Szostak na blogu Doroty Wróblewskiej. "Nie czuję się gorzej od kobiet, które mają rozmiar 36. (…) Czuję się atrakcyjną kobietą. (…) Pogodziłam się, że los obdarował mnie kobiecą sylwetką" - tłumaczyła Szostak Wróblewskiej. Na chwilę obecną dziennikarka Polsatu to jedna z niewielu popularnych kobiet w Polsce, która otwarcie mówi i prezentuje swoje, nieco większe, wdzięki.

Media wypaczyły ideę
Ten wstyd własnego ciała i chęć ukrywania dużych rozmiarów to, w dużej mierze, wina mediów.
Zdaniem Doroty Wróblewskiej, "media w tym wszystkim poszły złym tropem", gdy pojawiło się w Polsce zjawisko size plus. - Zrobiły z większych kobiet kaleki. Apelują o tolerancję, o to, by ich nie dyskryminować, a w ogóle nie o to chodzi. Dyskryminacji nie ma, te kobiety akceptują swoje ciała - tłumaczy Wróblewska. I podaje przykład: czytelniczki, które piszą do producentki, nie pytają o to jak schudnąć, tylko jak ubrać się tak, by podkreślić atuty ciała size plus i ukryć jego wady. Czyli: ubrać się dobrze. - My nie apelujemy o tolerancję, tylko o to, by dziewczynom size plus radzić jak mają się ubierać i żeby miały w co się ubierać. Chcemy pokazać modę i zmysłowe, sexy ubrane kobiety, które wyglądają tak samo dobrze, co te 36-38 - tłumaczy producentka pokazów mody.

Konkretna, profesjonalna, tajemnicza. Kim jest nowa jurorka Top Model?

Agnieszka Ścibior podkreśla, że pokazy size plus nie są, jak to sugerują niektóre internetowe tabloidy, manifestem przeciwko chudym modelkom. - Takie akcje mają pokazać, że ludzie są różni i mogą być tak samo piękni, że duże też może być ładne - podkreśla naczelna VIVY Moda.

Celebrytki? Zbędne
Na szczęście, same modelki size plus, jak i osoby szyjące dla nich ubrania, nie przejmują się medialnymi doniesieniami i złośliwościami z internetu. Osoby z tej "branży" akceptują siebie i nie potrzebują do tego gwiazd telewizji. - Nie ma potrzeby, by w branżę size plus promowały celebrytki - uważa Karolina Franke.

Blog Gosi Baczyńskiej - projektantki, która na swoich pokazach nie chce modelek size plus. CZYTAJ WIĘCEJ

To nie zmienia jednak faktu, że przydałoby się zmienić w społeczeństwie odbiór większych osób.
- W mediach powinno być więcej osób w dużych rozmiarach, ale takich, które osiągnęły coś bez względu na wygląd, jak Dorota Wellman. Niepotrzebni są ludzie, którzy promują się tylko na byciu size plus - podkreśla właścicielka KFModels. - Niezależnie od tego, czym się dana osoba zajmuje, będzie narażona na krytykę, jeśli tylko waży więcej. Osoby popularne o tym wiedzą i liczą się z tym - dodaje Franke.

Nie da się z tym nie zgodzić, bo różne podejście do kobiet XXL widać po internetowych komentarzach. Osoby takie jak Wellman komentuje się za to, co robią, a ich wygląd stoi na drugim miejscu. Grycanki komentuje się za to, jak wyglądają. I to właśnie wsadzenia do jednej szuflady z takimi osobami jak Grycanki, swoją popularność budującymi na wyglądzie, boją się celebrytki, które odmówiły udziału na Warsaw Fashion Street. Może i lepiej, bo znów, zamiast skupić się na kwestiach ubierania i mody, tabloidy zajęłyby się dywagowaniem, kto powinien przejść na dietę.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta
0 0Przekop mierzei przyciąga turystów. Nie wszyscy się cieszą
0 0Będzie nowy serial w świecie "Star Wars". Jest mroczny zwiastun

TRAGEDIA W TATRACH

ANETA OLENDER 0 0"Ludzie mają to gdzieś". Demontaż krzyża na Giewoncie to absurd, problem tkwi gdzie indziej
0 0Dzieci, dwie kobiety i Czech. Wiadomo, kim były osoby, które zginęły w Tatrach

TYLKO W NATEMAT

ELIZA MICHALIK 0 0Przestańcie mówić o “farmie trolli”. Oto, czym naprawdę jest afera w resorcie Ziobry
NOWE INFORMACJE 0 0Tak małżeństwo Szmydt wspólnie mogło niszczyć sędziów na Twitterze

DZIEJE SIĘ

0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem