
Andrzej Urbański, były szef kancelarii Lecha Kaczyńskiego uważa, że Beata Szydło nie jest premierem tylko na papierze, ale ma umacniać swoją pozycję, zresztą podobnie jak Andrzej Duda.
REKLAMA
– W moim przekonaniu rośnie pozycja Szydło – mówił w programie "Piaskiem po oczach" Urbański. – W kilku istotnych sprawach nie do końca decyduje Jarosław Kaczyński – dodał. Premier ma być "istotna" dla rządu bardziej niż się wydaje. Nie idzie śladami Kazimierza Marcinkiewicza, który swojego czasu stał się bardziej popularny od własnej partii - trzyma się dumnego z niej prezesa PiS. – Jest najpracowitsza, najbardziej lojalna i oddana jego współpracownica – dodał gość TVN24.
Urbański zauważył też zmiany w postawie Andrzeja Dudy. Prezydent, który raczej z absolutnego podporządkowania się Kaczyńskiemu, jak sądzi, może się zbuntować. W momencie, gdy opozycja przejmuje Sejm, nie da się przecież nie reagować. – Od kilku tygodni mówimy w różnych gronach o tym, że zgoda jest potrzebna – mówił były współpracownik zmarłego prezydenta. A jego brat, przekonywał Urbański, chce tej zgody. W czwartek zaproponował spotkanie dotyczące Trybunału Konstytucyjnego.
Przekonanie o sile Beaty Szydło jest ciekawe w świetle tego, co dzieje się na szczytach władzy. Kamil Sikora przekonywał w naTemat, że bliżej jej do figurantki niż szefowej rządu. Czy w kilka tygodni mogło się to zmienić?
źródło: tvn24.pl
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.p l
