Wokół Światowych Dni Młodzieży w Brzegach zbiera się coraz więcej czarnych chmur
Wokół Światowych Dni Młodzieży w Brzegach zbiera się coraz więcej czarnych chmur Kuba Ociepa / Agencja Gazeta

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało raport, który nie pozostawia wątpliwości. Wynika z niego, że Światowe Dni Młodzieży powinny odbyć się gdzie indziej. A jest to tylko jeden z trzech krytycznych raportów, jakie ostatnio wydano.

REKLAMA

Zacząć trzeba od tego, że antyterroryści nie mają sprawnych helikopterów, które można by wykorzystać podczas zabezpieczania Światowych Dni Młodzieży z powietrza. Według informacji do których dotarli dziennikarze „Faktu” te którymi Policja dysponuje są uszkodzone lub skończyły im się resursy silników. W dodatku jeden z trzech to salonka do przewozu VIP-ów.

Z dwóch pozostałych jeden przechodzi właśnie remont i może wróci do służby w maju. A może w lipcu. A co z trzecim śmigłowcem? Jest niesprawny. A to dopiero początek kłopotów.

– Według specjalistów z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa Brzegi w ogóle nie powinny być brane pod uwagę jako miejsce zlotu młodzieży. – Miejsce to jest źródłem wysokiego ryzyka dla życia i zdrowia ludzi – można przeczytać w dokumencie RCB. Nie ma możliwości zabezpieczenia medycznego imprezy. Tereny obozowe są położone na terenach zalewowych, teren jest grząski. Może dojść do nieszczęścia.

Podobnie krytyczne są raporty sporządzone przez krakowski ratusz i specjalistów z Politechniki Krakowskiej. Urzędnicy miejscy zwracają uwagę na to, że sieć GSM nie wytrzyma obciążenia jakie na pewno spowodują pielgrzymi i obsługa. Wezwanie ewentualnej pomocy przez komórkę może się okazać niemożliwe. Z kolei specjaliści z Politechniki napisali w raporcie, że ewakuacja wszystkich przyjezdnych może potrwać aż 8 godzin. Problemem są „wąskie gardła”, czyli przejścia pod wiaduktami kolejowymi.

źródło: "Fakt"