
Dzieciaki były przerażone i nie ma co się dziwić. Podobnie rodzice uczniów piątej klasy szkoły podstawowe nr 34 w Radomiu, bo to właśnie tam katechetka wpadła na pomysł, by uświadomić ich pociechy. Jak relacjonuje portal Echo Dnia, jeszcze tego samego dnia wpłynęły skargi do dyrekcji. Ta zawiadomiła kurię. O lekcji religii dowiedziały się też władze samorządowe.
Portal pisze, że rodzice skarżyli się na problemy emocjonalne swoich dzieci. Część z nich to 10-latki, gdyż do szkoły poszły jako sześciolatki. Podobno – jak dziennikarze dowiedzieli się nieoficjalnie – katechetka miała opowiadać o mechanicznym przebiegu aborcji.
Sprawa nabrała szybkiego tempa. Nauczycielka religii była już na rozmowie z dyrektorką szkoły, a także w Kurii, gdy to ona nadzoruje lekcje religii. Kuria zresztą zajęła już stanowisko i przesłała je listem do szkoły (tu niestety brakuje informacji, jakie ono jest). Zaangażowały się też lokalne władze.
Stanowisko Urzędu Miasta
O lekcjach religii w szkołach można dużo powiedzieć i napisać. Tu pisaliśmy o tym niedawno – również o tym, jak katechetki potrafią przestraszyć dzieci poruszając również inne kwestie. Albo pokazując "straszne" – w relacjach uczniów – filmy.
źródło:echodnia.eu
