W cieniu zakwitających dziewcząt. Nowa książka Anny Dziewit-Meller

Ania Dziewit podczas Karuzeli Cooltury
Ania Dziewit podczas Karuzeli Cooltury Fot. Artur Kubasik / Agencja Gazeta
W swoim debiucie powieściowym Anna Dziewit-Meller zabiera nas w podróż do głębokich lat 90. Pośród przaśnych rekwizytów minionej epoki, w rytm przebojów New Kids on the Block, toczy się historia śliska jak żelki Haribo. Paweł Kozioł, główny bohater książki „Disko”, udaje, że zna się na muzyce i tańcu. W rzeczywistości zna się tylko na jednym: na uwodzeniu małych dziewczynek.


Ciężko jest pisać książkę, jeśli samemu gardzi się jej protagonistą. Ciężko jest nie wpaść w mielizny taniej publicystyki, gdy porusza się w książce taki temat, jak pedofilia. Dziennikarka i pisarka Anna Dziewit-Meller podołała temu zadaniu. Jej opowieść o pedofilu, który pod pretekstem prowadzenia szkolnych kursów tańca bałamuci „nimfetki”, nie epatuje przemocą, tanimi wzruszeniami czy agresją. Autorka z wyczuciem wchodzi w obcy sobie świat, by skonstruować zmyśloną historię, jaka zapewne wielokrotnie wydarzyła się naprawdę. W szkołach, w harcerskich zastępach, na koloniach oraz obozach treningowych.



Ofiarą Pawła Kozioła przede wszystkim jest on sam. Lęk przed dojrzałą kobiecością pcha go w objęcia dziewczynek. Kozioł początkowo nie zdaje sobie sprawy z tego, że jego skłonności są ohydne. Z czasem dostrzega prawdę, jednak nie jest w stanie zapanować nad swoimi fantazjami. Pośrednio ofiarą Pawła jest również jego matka. Na poziomie symboliki: pra-kobieta, do której nie czuje nawet sympatii. Miłość żywi za to do Agnieszki, mocno nieletniej i romantycznej uczennicy. Agnieszka jest wzruszająco chuda, pensjonarska do bólu i marzy o wielkiej miłości. Podobnej do tej z filmu „Dirty Dancing” lub serialu „Beverly Hills 90210”. Paweł Kozioł, zbyt stary i brzydki, by udawać Patricka Swayze’y, zdobywa Agnieszkę uporem, paczką paprykowych czipsów oraz kiczowatymi wyznaniami.

"Mokradełko": Katarzyna Surmiak-Domańska o molestowaniu w rodzinie

Najtrudniejsze sceny, te związane z cielesnymi kontaktami pomiędzy mężczyzną i dziewczynką, Anna Dziewit-Meller prowadzi tak, jakby przyglądała im się równolatka Agnieszki. Chociaż w całej książce roi się od mocnych sformułowań i przekleństw, w scenach cielesnych (miłosnymi ich jednak nie nazwę) język subtelnieje, dosadność zastępuje dziewczęca poetyka. Ten zabieg nie osłabia wcale wrażenia, jakie owe „momenty” robią na czytelniku. Gwałt, jaki Paweł Kozioł zadaje psychice oraz ciału dojrzewającej dopiero Agnieszki, tym bardziej obrzydza.



Pedofilia to główny wątek powieści. Warto zwrócić tymczasem uwagę na zarysowane przez Dziewit-Meller społeczne tło. Mamy 1993 rok. W kraju wybucha drobna przedsiębiorczość oraz sacro-polo: dzieci, ich rodzice oraz nauczyciele modlą się przy każdej okazji. Religijność sportretowana w „Disko” zostaje spersonifikowana w osobie dyrektorki szkoły, do której chodzi Agnieszka, i w której Paweł Kozioł niezdarnie prezentuje taneczne kroki. Dyrektorka marzy tylko o jednym – żeby szkołę odwiedził arcybiskup. Będzie on witany z pompą, niczym komunistyczny dygnitarz w czasach PRL-u. Na świętej piersi polskiego szkolnictwa oraz katechezy rozkwitnie jednak śmierdzący kwiat. Kto odważy się go zerwać?

Poczytaj o książce Zuzanny Głowackiej "Manhattan pod wodą"

Dotychczas Dziewit-Meller dała się poznać jako dziennikarka, współautorka ciekawych wywiadów (razem z Agnieszką Drotkiewicz; m.in. „Teoria Trutnia i inne”) oraz współautorka (razem z mężem, Marcinem Mellerem) książki „Gaumardżos! Opowieści z Gruzji”. Teraz rozpoczyna pracę na własny rachunek. Robi to mocno i z fasonem. W samotnym „Disko” nie gubi rytmu.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta
0 0Przekop mierzei przyciąga turystów. Nie wszyscy się cieszą
0 0Będzie nowy serial w świecie "Star Wars". Jest mroczny zwiastun

TRAGEDIA W TATRACH

ANETA OLENDER 0 0"Ludzie mają to gdzieś". Demontaż krzyża na Giewoncie to absurd, problem tkwi gdzie indziej
0 0Dzieci, dwie kobiety i Czech. Wiadomo, kim były osoby, które zginęły w Tatrach

TYLKO W NATEMAT

ELIZA MICHALIK 0 0Przestańcie mówić o “farmie trolli”. Oto, czym naprawdę jest afera w resorcie Ziobry
NOWE INFORMACJE 0 0Tak małżeństwo Szmydt wspólnie mogło niszczyć sędziów na Twitterze

DZIEJE SIĘ

0 0"Lodowiec cofnął się o 2 kilometry". Polak na własne oczy widział, co w Arktyce zrobiła zmiana klimatu
0 0Widać dym z kosmosu. Tak płoną lasy w Amazonii i na Syberii. To NIE JEST lokalny problem