
Dopiero się wprowadziła, a już ma kłopoty. Rozebranej sąsiadce zatrzasnęły się drzwi, gdy odbierała paczkę od kuriera. Musi mu zapłacić, więc prosi o pożyczkę, obiecując, że szybko ją zwróci. W taki sposób młoda kobieta wyłudza pieniądze na wrocławskich Popowicach.
Sprawę opisała "Gazeta Wrocławska", do redakcji której zgłosiła się czytelniczka. To do jej drzwi zapukała oszustka. – Nie miałyśmy okazji się poznać, ale błagam o pomoc. Przyszedł do mnie kurier i potrzebuję pieniędzy – miała powiedzieć. Nie dostała nawet złotówki. Szybko okazało się, że ubrania zostawiła w bramie kamienicy, a prawdę odkrył mąż niedoszłej ofiary.
Policja na łamach tytułu zaapelowała o ostrożność. Warto zweryfikować przedstawianą historię i nie wpuszczać obcej osoby do domu. Ale kto tak naprawdę jest "obcy", gdy właściwie nie kojarzymy ludzi mieszkających obok? Anonimowość w blokach i na osiedlach rośnie, stałych lokatorów często można liczyć na palcach jednej ręki. Oszuści mają właściwie wolną drogą.
Naga naciągaczka wydaje się oryginalna w porównaniu z pospolitymi złodziejami. Zresztą, nie tylko ona. Niedawno pisaliśmy o 45-letnim… minionku. Przebrany za żółtego stworka mężczyzna chciał dokonać skoku stulecia - skończyło się skokiem do celi.
źródło: gazetawroclawska.pl
