
Dziś państwo i Episkopat mówią w kwestii uczczenia 1050-lecia Chrztu Polski jednym głosem, ale jeszcze pół wieku temu było zgoła inaczej. Władza ludowa dyskredytowała kościelne obchody tej ważnej rocznicy jak mogła, osiągając w swym działaniu wyżyny absurdu. Doszło nawet do sytuacji, kiedy... aresztowano kopię otaczanego czcią obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.
Po godzinie daremnych rozmów zaczyna się akcja. Od strony Pasłęka nadjechały kolumny zmotoryzowane MO na motocyklach, mercedesach, radiowozach i syrenkach. Szyk bojowy. (...) Zamknięto drogę do Ostródy; ludzie gromadzą się z daleka. Ursusy z motocyklów idą hitlerowskim krokiem ku żukowi. Stają w pewnej odległości. Księża otoczyli wóz z Obrazem. Chwila wyczekiwania. Zażądano próby wozu. Księża opierają się. Niemal siłą wpakował się do wozu jakiś drab z MO.
Gdy peregrynacja miała dotrzeć do Radomia, postanowiłem obraz wykraść. Otrzymałem na to zgodę ks. Prymasa Wyszyńskiego, który prosił, aby wtajemniczyć w to wszystko jak najmniej osób. To była bardzo skomplikowana operacja, musieliśmy zrobić dokładny wywiad, dorobić nawet klucz do krat. Pomagał mi ks. Roman Siudek oraz dwie siostry z Mariówki: Maria Kordos i Helena Trentowska. Razem z księdzem 13 czerwca 1972 r. wynieśliśmy w tajemnicy obraz z Jasnej Góry, a siostry przewiozły go swoją nysą do Radomia, gdzie został ukryty na plebanii kościoła mariackiego. Czytaj więcej
Napisz do autora: waldemar.kowalski@natemat.pl
