
– Wymagana większość bezwzględna w głosowaniu nad wyborem sędziego TK została zachowana, a wniosek o reasumpcję nie został zgłoszony – napisał marszałek Marek Kuchciński do prezydenta Andrzeja Dudy. To nieprawda, bo opozycja zgłaszała wniosek o reasumpcję. Tyle tylko, że Marszałek udał, że go nie słyszy i uciekł z Sejmu.
REKLAMA
Prezydent pytał marszałka, czy oddanie głosu przez panią poseł Małgorzatę Zwiercan za posła Kornela Morawieckiego było jedynym takim przypadkiem podczas głosowania oraz, czy zaistniała sytuacja miała wpływa na ważność wyboru sędziego TK.
Marszałek zapewniał, że jedynie Małgorzata Zwiercan głosowała za siebie i nieobecnego na sali posła Morawieckiego. Ponadto w ocenie Kuchcińskiego nie miało to najmniejszego wpływu na wynik głosowania. Kuchciński nie odniósł się w żaden sposób do tego, że zaraz po ogłoszeniu wyników głosowania posłowie opozycji wskazywali marszałkowi na fakt złamania prawa przez poseł Zwiercan.
Opozycja prosiła wówczas o reasumpcję głosowania, ale marszałek Kuchciński ogłosił zamknięcie obrad i – jak twierdzą posłowie opozycji – uciekł z Sejmu. Formalnie zatem wniosku o reasumpcję nie było, ale cała Polska widziała (zostało to zarejestrowane przez kamery telewizyjne), jak opozycja prosi o powtórzenie głosowania.
źródło: TVN24
Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl
