
O Kornelu Morawieckim, marszałku seniorze i byłym już członku ugrupowania Kukiz'15, który zasłynął ostatnimi czasy z udziału w aferze sejmowej, wciąż głośno. Mimo krytyki pod adresem polityka padającej z różnych stron, władze Wrocławia właśnie uhonorowały go tytułem honorowego obywatela miasta.
Morawiecki był ostatnio centralną postacią sporu w Sejmie, który wynikł po głosowaniu "na dwie ręce", jakie za jego namową przeprowadziła była już posłanka Ruchu Kukiz'15 Małgorzata Zwiercan. Morawieckiego w tym czasie nie było na sali plenarnej, ale przed wyjściem poprosił koleżankę z jednego ugrupowania, aby zagłosowała za niego. Jak wiadomo, jest to sprzeczne z prawem.
Morawiecki, mimo że postąpił niewłaściwie, nie czuł się winny. Podkreślał, że żadne prawo moralne nie zostało złamane, bo posłanka wypełniła tylko jego wolę. I choć pod adresem marszałka-seniora padały liczne gromy, ten właśnie stał się honorowym obywatelem stolicy Dolnego Śląska. Kandydatura budziła spore kontrowersje, ale w końcu ją przegłosowano.
Radni nie dokonali jednak wyboru jednogłośnie. Ostatecznie - wynik 25 głosów za, 6 przeciwko, przy 5 osobach, które wstrzymały się od głosu przesądził o nadaniu tego zaszczytnego wyróżnienia. Decydujący głos należał do działaczy PiS. Zgodnie podkreślili, że uhonorowanie byłego przywódcy "Solidarności Walczącej" jest koniecznością.
Zaraz po rezygnacji z członkostwa w ugrupowaniu Kukiza, Morawiecki ogłosił, że ma już jasny plan na przyszłość - zakłada własną frakcję. – Będziemy starali się organizować jakąś formację polityczną. Czy nam się uda, nie wiem, ale zaczniemy od zorganizowania koła – mówił marszałek senior. Wśród potencjalnych współpracowników znalazła się wyrzucona z klubu Kukiz'15 Małgorzata Zwiercan, a także posłowie Ireneusz Zyska i Jerzy Janik.
Źródło: onet.pl
