
20 lat temu dzielni Amerykanie pozbyli się obcych, ale nie na dobre. "Oni" nie odpuszczają i znów zawalczą o Ziemię. Czy tym razem pokonają jej mieszkańców? Odpowiedź znajdziemy w filmie "Dzień Niepodległości: Odrodzenie". W głównych rolach znani z poprzedniej części Jeff Goldblum, Vivica Fox, Bill Pullman i Sela Ward. Młodsze pokolenie reprezentują Liam Hemsworth i Jessie Usher.
REKLAMA
Kontynuacja dzieła z 1996 roku od oryginału różni się efektami specjalnymi. Z perspektywy czasu to, co wtedy wbijało w fotel, dziś budzi lekki uśmiech. "Odrodzenie" technicznie na pewno zyskuje, o fabule wiadomo tyle, co zdradzają twórcy. – Zginęły 2 albo 3 mln osób, więc każdy kogoś stracił. To zupełnie nowa rzeczywistość, w której wiadomo, że obcy kiedyś powrócą. Świat musi się w końcu zjednoczyć, ale w bardzo zorganizowany sposób. Narody współpracują ze sobą w programie obrony – opowiada reżyser Ronald Emmerich.
Walkę podejmują bohaterowie pierwszej części, łączący przeszłość z teraźniejszością. Odważny Steven Hiller grany przez Willa Smitha, niestety już nie żyje. Na szczęście miał przybranego syna. Dorosły już chłopak pójdzie w jego ślady, równie mocno oddając się ojczyźnie. Sequel "Dnia Niepodległości", obrazu dla wielu kultowego, opanuje kina latem tego roku. Polska premiera przewidziana jest na 24 czerwca.
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
