
To nie jest ASZdziennik. Radny Michał Boruczkowski (PiS) właśnie złożył osobliwą interpelację do prezydenta Poznania. "Stan faktyczny: (...) młode osoby są wypatrywane i śledzone przez łowców organów" zaczął swoje pismo radny. Potem robi się jeszcze ciekawiej.
REKLAMA
Gdy "upatrzone osoby" znajdą się w odosobnieniu, pisze radny PiS, łowcy organów wkraczają do akcji. Usypiają swoje ofiary i pobierają im krew. Gdy ofiary się budzą, mają na ciele ślad kropki od igły - utrzymuje radny Boruczkowski.
Ale prawdziwy horror zaczyna się według radnego po tym, gdy badanie krwi wykaże, że upatrzona ofiara jest zdrowa. Wtedy łowcy organów porywają ją na dłużej i wycinają jej organy na sprzedaż.
Czy Prezydent podjął jakieś kroki, celem wyłapywania łowców organów? (...) Czy Prezydent konsultował się z policją w powyższej sprawie? (...) Czytaj więcej
Prezydent Jaśkowiak jeszcze nie zdążył zapoznać się z interpelacją radnego Boruczkowskiego, gdyż jest w delegacji. Policja nie potwierdza rewelacji polityka PiS. Sam Boruczkowski twierdzi, że jego pismo to efekt skargi jednej z mieszkanek Poznania.
To nie pierwszy raz, gdy jest głośno o Michale Boruczkowskim. Radny PiS chciał między innymi, niczym w Kongresie Stanów Zjednoczonych Ameryki, zaczynać poznańskie obrady od (katolickiej?) modlitwy. Pomysł nie uzyskał poparcia, a on sam od tego czasu zyskał przezwisko "W imię Ojca i Syna Boruczkowski".
źródło: Gazeta.pl
