Bohater skazany na zapomnienie. Pogrzeb majora Zygmunt Szendzielarza „Łupaszki” na wojskowych Powązkach

Zbigniewa Szendzielarza "Łupaszkę" żegnano na Powązkach z pełnymi honorami
Zbigniewa Szendzielarza "Łupaszkę" żegnano na Powązkach z pełnymi honorami Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Był żołnierzem Września, dowódcą partyzanckiego oddziału Armii Krajowej, jednym z Żołnierzy Wyklętych. Kawaler orderu Virtuti Militari, przez komunistów skazany na śmierć i zastrzelony strzałem w tył głowy. Przez lata ciało Zygmunta Szendzielarza ps. "Łupaszka" leżało w bezimiennej mogile. Dziś major spoczął na cmentarzu wojskowym na Powązkach.

W pogrzebie wzięli udział przedstawiciele najwyższych władz państwowych. Pochówek miał uroczysty charakter, żegnano jednego z legendarnych żołnierzy, którzy do końca nie chcieli złożyć broni.

Zygmunt Szendzielarz
zaraz po zakończeniu wojny wyjechał na Pomorze. W 1946 roku powrócił do walki, w Borach Tucholskich odtworzył V Brygadę Wileńską. Później grupa przeniosła się w rejon Białegostoku. Po roku Łupaszka opuścił oddział i wyjechał do Warszawy, następnie ukrywał się na Podhalu.Aresztowano go w listopadzie 1950 roku. Wziął na siebie całą winę za działania podległym mu oddziałów. Został zamordowany 8 lutego 1951 w więzieniu na Mokotowie.

Miejsca pochówku szukano później przez wiele lat. Dopiero w 2013 roku odkopano jego zwłoki na terenie „Kwatery na łączce”, gdzie w latach 1945-56 pogrzebano wiele bezimiennych ofiar komunistycznego terroru. Identyfikacji dokonali specjaliści z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...