
Janusz Piechociński (PSL) na swoim koncie na Twitterze zazwyczaj podaje informacje rolnicze, takie jak ceny jabłek czy rozmiary ziemniaka. Jednak zdarzają mu się również kontrowersyjne i emocjonalne wpisy. Jednym z nich zajmie się prokuratura.
REKLAMA
Chodzi o tweet z 5 maja, w którym polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego odpowiada na wpis TVN24 o zaostrzeniu retoryki przez władzę Prawa i Sprawiedliwości. – A może by tak podpalić jakiś budynek publiczny, żeby wprowadzić stan nadzwyczajny? – skomentował Janusz Piechociński.
Zawiadomienie do prokuratury złożył zaniepokojony tą wypowiedzią Mateusz Gruźla, członek związku zawodowego MOZ NSZZ Solidarność. – Moim zdaniem w tym wpisie jest podtekst nawoływania do takich czynności – powiedział "Rzeczpospolitej" Gruźla. Wpłynięcie zawiadomienia o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa potwierdziła Ewa Bialik, rzeczniczka Prokuratury Krajowej.
Jak pisał naTemat, Janusz Piechociński rozważa start w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Przewiduje, że zmierzy się wówczas z Donaldem Tuskiem, ale powątpiewa, by w wyścigu prezydenckim uczestniczył Jarosław Kaczyński.
źródło: rp.pl
Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl
