
Oskarżony o przekroczenie uprawnień Tomasz Kaczmarek, emerytowany agent CBA i były poseł PiS-u nie stanie przed sądem - przynajmniej na razie. Sąd cofnął akt oskarżenia do prokuratury. Domaga się dokładniejszego stenogramu nagrań z prowokacji "agenta Tomka". Obecny zapis jest niejasny - zdaniem osoby znającej sprawę powodem jest fakt, że nagrani byli pod wpływem alkoholu i bełkotali.
REKLAMA
Według aktu oskarżenia, Tomasz Kaczmarek przekroczył granice prowokacji, gdy namawiał do przyjęcia łapówki byłego prezesa Zarządu Wydawnictw Naukowo-Technicznych. Prezes został oczyszczony z zarzutów w odrębnym procesie.
W ostatnim czasie odsunięto od sprawy prokuratorkę Iwonę Zielińską, która chciała, by przed sądem stanął także Mariusz Kamiński, szef CBA w czasie działalności agenta Tomka. Według TVN24 Zielińską zastąpił śledczy z kilkuletnim stażem, który dopiero niedawno awansował do prokuratury okręgowej.
Prokurator może - zgodnie z nakazem sądu - uzupełnić ekspertyzy fonoskopijne i tak poprawiony akt oskarżenia skierować ponownie. Może zdecydować, że sprawa już nigdy nie trafi do sądu i zostanie umorzona.
Jeśli nowy prokurator nie uzupełni materiału dowodowego i nie prześle sprawy do sądu, to zostanie ona umorzona. Jeśli do 2022 roku sprawa nie zostanie ponownie skierowana do sądu, to zarzuty ulegną przedawnieniu, a Tomasz Kaczmarek i Mariusz Kamiński nie staną przed sądem.
Pod koniec marca wydział odwoławczy Sądu Okręgowego w Warszawie wznowił sprawę ministra Mariusza Kamińskiego (PiS) związaną z tzw. "aferą gruntową". Wymiar sprawiedliwości okazał się łaskawy dla polityka, którego prezydent Duda bezprecedensowo uniewinnił przed zapadnięciem prawomocnego wyroku. Wyrok skazujący sądu pierwszej instancji został uchylony, a sprawa umorzona.
źródło: TVN24.pl
Napisz do autorki: anna.dryjanska@natemat.pl
